Od początku roku prawie wszystkie towarzystwa sprzedające polisy komunikacyjne wprowadziły kilku, a nawet kilkunastoprocentowe obniżki cen dla klientów indywidualnych. W związku z tym, że zapewniają one ponad 80% wpływów, prognozowano, że rozpętana "wojna cenowa" może doprowadzić do dalszego spadku przychodów z ubezpieczeń komunikacyjnych. Z danych Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika jednak zupełnie co innego. Okazuje się, że w I półroczu 2003 r. przypis składki brutto z ubezpieczeń komunikacyjnych wzrósł o 166 mln zł. Jak to możliwe-

Z kieszeni przedsiębiorców

Z danych nadzoru wynika, że w I półroczu średnia składka na polisę indywidualną autocasco spadła o 7,1%, na polisę OC zaś o 4,2%. W tym samych czasie stawki w ubezpieczeniach AC dla firm praktycznie się nie zmieniły, ale już za obowiązkowe ubezpieczenie OC towarzystwa zażądały aż trzykrotnie więcej niż przed rokiem. To głównie dzięki tej podwyżce do ich kasy wpłynęło dodatkowo około 192 mln zł. Z danych nadzoru wynika bowiem, że nowo pozyskani klienci wpłacili za ubezpieczenia OC 19,6 mln zł. Dodatkowe wpływy towarzystwa uzyskały z polis autocasco. Przedsiębiorcy wykupili blisko 66 tys. ubezpieczeń AC więcej niż rok wcześniej, co przełożyło się na wzrost przychodów ubezpieczycieli o 78,5 mln zł.

Zignorowali obniżki

Wygląda na to, że obniżki cen polis komunikacyjnych dla klientów indywidualnych tylko częściowo spełniły oczekiwania ubezpieczycieli. Sprzedaż ubezpieczeń autocasco zwiększyła się o 145 tys. Dało to wzrost przychodów o 10,6 mln zł. Dramatycznie wygląda sytuacja w obowiązkowych ubezpieczeniach OC. Z danych nadzoru wynika bowiem, że liczba czynnych polis zmniejszyła się aż o 80,7 tysięcy, a przecież liczba samochodów będących w posiadaniu polskich kierowców stale rośnie. Zmniejszenie się liczby ubezpieczonych oraz obniżki cen polis OC, przełożyły się na spadek przychodów ubezpieczycieli. Przypis składki brutto był aż o 117,6 mln zł mniejszy niż przed rokiem. n