Manulife, który ma siedzibę w Toronto, zgodził się zapłacić 37,49 USD za każdą akcję bostońskiego Hancocka, czyli o 9,3% więcej niż wynosiło piątkowe zamknięcie. To przejęcie wywinduje kanadyjską firmę z 16. na 4. miejsce pod względem sprzedaży indywidualnych ubezpieczeń na życie w USA. Połączone podmioty będą nadzorować aktywa warte łącznie 246 mld USD. - W branży następuje konsolidacja, tego wymaga skala działania. Połączone organizmy są o wiele silniejsze - motywuje swoją decyzję D?Alessandro. Chce rozbudować firmę, by móc konkurować z największymi ubezpieczycielami na świecie.
Liczy, że dzięki akwizycji Hancocka, Manulife będzie mógł zredukować koszty o 255 mln USD w ciągu trzech lat. Zwolniona zostanie część z 20 tys. pracowników, możliwa będzie sprzedaż niektórych biur należących do firmy.
D?Alessandro z powodzeniem przeprowadził 18 przejęć. Od 1994 r., kiedy objął stanowisko szefa firmy, jej zysk netto zwiększył się pięciokrotnie.