Obraz rynku, jaki wyłania się z dwóch pierwszych sesji tygodnia, nie jest do końca jasny. Poniedziałkowe wybicie w górę było w dużej mierze zasługą wstrzymania się strony podażowej, a nie ataku dużego popytu. Z drugiej strony niska podaż świadczy o tym, że najbardziej aktywni inwestorzy zdążyli już zrealizować kilkumiesięczne zyski. Relatywnie niski popyt wynika natomiast z niepewności co do charakteru ostatniego wzrostu (powrót hossy czy odbicie w korekcie spadkowej), co powstrzymuje na razie wielu uczestników rynku przed angażowaniem większej gotówki.

Bilans przepływu kapitałów na naszym rynku w najbliższych tygodniach jest również niepewny. Napływ środków do funduszy inwestycyjnych uległ spowolnieniu i nie wiadomo, czy przesunięcia środków z funduszy obligacji do funduszy hybrydowych i akcyjnych będą nadal tak duże jak we wrześniu. OFE po zakupach z sierpnia i rekordowym apetycie na akcje we wrześniu utrzymują wysoki poziom zaangażowania i nie wydaje się, by były zmuszone do dalszego zwiększania giełdowej ekspozycji. Nadal duże zainteresowanie rynkiem wykazują za to inwestorzy indywidualni, o czym świadczy choćby poniedziałkowa struktura udziału biur maklerskich w obrotach. Trudno przewidzieć, czy wzrosty wspomogą inwestorzy zagraniczni, którzy we wrześniu stanowili raczej stronę podażową (podobnie jak w sierpniu, co pokazało duże ujemne saldo zagranicznych inwestycji portfelowych w papiery udziałowe). Należy też uwzględnić zbliżające się oferty publiczne (w tym TPSA), a także pojawiającą się coraz częściej podaż akcji z innych źródeł (inwestorzy strategiczni, Kompania Węglowa).

Zagrożeniem pozostaje ciągle sytuacja na rynkach zagranicznych. Rynki europejskie przełamały linie trendu generując wyraźne sygnały sprzedaży. Przyspieszenie wzrostu gospodarczego, poprawa wyników spółek i nadzieje na zwyczajowe wzrosty w IV kwartale pozwalają jednak indeksom utrzymywać się na wysokich poziomach. Interesująca będzie reakcja kursów akcji w USA na pierwszą falę ogłaszanych wyników. Jeśli okażą się one lepsze od prognoz, a kursy akcji nie będą rosły, oznaczać to będzie brak dalszego potencjału wzrostowego. n