Wczorajsza sesja w Nowym Jorku rozpoczęła się od wzrostu. Dobre nastroje zapewniły najnowsze tygodniowe dane z rynku pracy. W efekcie trzy główne indeksy, zaraz po otwarciu, przełamały szczyty z 18 września br., generując tym samym sygnały kupna. To, czy utrzymają się do końca dnia, będzie kluczowe z punktu widzenia prognoz na najbliższe tygodnie.

Przełamanie szczytów, szczególnie gdyby odbyło się to na dużym obrocie, jest silnym sygnałem kupna. Otwarta będzie bowiem droga do kontynuacji wzrostu. Głównym tego beneficjentem będzie rynek technologiczny. Nasdaq od 7 miesięcy znajduje się w silnym trendzie rosnącym. Dopóki indeks utrzymuje się powyżej linii hossy (1810 pkt), bykom nic nie grozi.

Nieudany atak na wrześniowe maksima dużo większą czkawką odbije się w przypadku pozostałych dwóch indeksów. Zarówno na DJIA, jak i na S&P 500 strona popytowa tylko pozornie posiada przewagę. Stąd taka porażka będzie gwoździem do trumny byków. Odbicie od oporu oraz groźba powstania podwójnego szczytu będą zachętą do sprzedaży akcji. Tak więc czwartkowa sesja "ustawi" sytuację na najbliższe tygodnie.

W przeciwieństwie do rynków amerykańskich sytuacja na frankfurckim parkiecie pozostaje czytelna. Po realizacji minimalnego zasięgu zniżki, jaka była wynikiem wybicia dołem DAX-a z trzymiesięcznego kanału spadkowego, czy też utworzonej na przełomie sierpnia i września formacji RGR, byki nie zdołały odzyskać przewagi. W czasie gdy Wall Street w całości odrobiło straty z września, niemieckie byki stać było jedynie na wzrostową korektę. Odbicie, które obserwujemy od ubiegłej środy, powinno dobiegać końca. Najbliższym, ale dość silnym oporem są okolice 3500 pkt. Tam barierę podażową tworzy dołek z 12 września br. oraz 61,8-proc. zniesienie wrześniowych spadków.

W długim terminie sytuacja nie uległa zmianie. W dalszym ciągu straszy kilkuletnia formacja głowy z ramionami, której konsekwencją powinien być spadek DAX do 1900 pkt. n