Dlaczego BACA zdecydował się na notowanie akcji właśnie w Warszawie? Co konkretnie o tym zadecydowało?
Polska, poza Austrią, to dla nas kluczowy rynek. Trzeci pod względem wielkości bank w Polsce - BPH PBK - jest jednocześnie naszą największą filią w tym regionie. Prawie czterdzieści milionów mieszkańców stawia Polskę na pierwszym miejscu wśród rynków w tej części kontynentu. To przede wszystkim przeważyło, że zdecydowaliśmy się właśnie tutaj wprowadzić do obrotu nasze akcje. Równoległe notowanie papierów w Wiedniu i w Warszawie podkreśli nasze zainteresowanie Europą Środkową i Wschodnią. Mamy jednocześnie nadzieję skorzystać z dużego potencjału wzrostu, jaki oferuje Polska.
BACA kontroluje, jak dotąd, 10% polskiego rynku. Czy jest to już zadowalająca wielkość? Może planujecie zwiększenie udziału w sektorze? Jeśli tak, to w jaki sposób, poprzez wzrost organiczny, czy może za pomocą przejęć?
Oczywiście, że zamierzamy umacniać pozycję w Polsce. Do końca 2005 roku chcemy mieć na polskim rynku 3,2 mln klientów. Jest to o 500 tys. więcej niż w 2002 r. Plan jest ambitny, ale sądzę, że realny. Poza wzrostem organicznym, przewidujemy także drugą falę konsolidacji. Nastąpi to najprawdopodobniej po opuszczeniu tego rynku przez innych międzynarodowych graczy, których skala działalności w Polsce jest mniejsza od naszej. Jeśli będą podmioty atrakcyjne do przejęcia, na pewno się im przyjrzymy bliżej.
Jaki jest dla BACA docelowy poziom wskaźnika zwrotu z kapitału - ROE i wskaźnika koszty/przychody? W pierwszej połowie br. było to odpowiednio 8,8% i 69%.