Tymczasem - jak twierdzi A. Raczko - właśnie od stopnia zawansowania prac tego zespołu zależy termin rozpoczęcia negocjacji z Europejskim Bankiem Centralnym. W Ministerstwie Finansów dowiedzieliśmy się, że ostatnie spotkanie zespołu miało miejsce, gdy szefem resortu był Grzegorz Kolodko.

"Rzeczpospolita" poinformowała w ubiegłym tygodniu, że Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry, Malta i Cypr wystąpiły do EBC z wnioskiem o rozpoczęcie negocjacji w sprawie wejścia do ERMII. Z krajów przystępujących w przyszłym roku do UE nie zdecydowały się na to tylko Polska, Czechy, Słowacja i najprawdopodobniej Słowenia. Według dziennika, państw tych może nie objąć najbliższe poszerzenie Eurolandu.

Rozmowy z EBC mają dotyczyć kursu złotego, jaki miałby obowiązywać w ERM II, pasma wahań (wcześniej sądzono, że nasza waluta będzie się mogła odchylać o +/-15% od centralnego parytetu; przed kilkoma miesiącami przedstawiciele Komisji Europejskiej zasugerowali jednak, że możliwe jest zastosowanie węższego pasma, tj. +/-2,25%) oraz czasu przebywania w systemie przygotowującym do przyjęcia wspólnej waluty.

Jak nas poinformował Wiktor Krzyżanowski, rzecznik MF, rozpoczynanie rozmów z EBC nie miało do tej pory sensu, ponieważ Polska nie spełnia kryteriów z Maastricht, warunkujących przyjęcie euro. Według założeń wicepremiera Jerzego Hausnera, nastąpi to najwcześniej w 2007 r., co umożliwiłoby wstąpienie do Eurolandu w 2008 r.