Inflacja na poziomie 0,9% nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Resort finansów prognozował, że wyniesie ona 0,9-1%, a oczekiwania analityków wynosiły od 0,8 o 1%. W sierpniu wskaźnik ten wynosił 0,7%.
Za wzrost inflacji odpowiadają te same towary, które wcześniej przyczyniały się do jej spadku - czyli ceny żywności i napojów bezalkoholowych. W stosunku do sierpnia zdrożały one o 1,5%.
- Ceny żywności były nieco niższe niż wynikało z wcześniejszych doniesień, ale za to wyższe były ceny paliw - mówi Paweł Kwiecień, ekonomista Banku Millennium. - Generalnie jednak widać, że nie ma presji inflacyjnej.
W październiku inflację nadal będzie napędzać żywność. Dodatkowo będzie ona stymulowana wzrostem cen alkoholi.
- Pojawi się efekt niskiej bazy - twierdzi Piotr Kalisz, ekonomista PKO BP . - Przed rokiem w październiku doszło do obniżki akcyzy na alkohol, co spowodowało spadek cen.