Praktycznie cały październik to tryumf byków. Zwykle w tym okresie mają miejsce lokalne minima rynku i tak stało się również tym razem, choć przełomowy moment wystąpił nieco wcześniej, niż można się było spodziewać. Od początku miesiąca WIG20 wzrósł ponad 200 punktów, co jest wynikiem godnym uwagi. Wczorajsze zamknięcie sugeruje jednak osłabienie tendencji. Pewien niepokój może też wprowadzać osiągnięcie przez rynek poziomu, w okolicy którego na początku września uformował się lokalny szczyt (dla WIG20 1712 punktów w cenach zamknięcia) poprzedzający miesięczną korektę. Pokonanie tego oporu, poparte najlepiej wysokimi obrotami, będzie bardzo dobrym prognostykiem. Niestety, pytanie o to, czy właśnie kończy się fala B korekty i za chwilę rynek ruszy na południe, czy też nastąpi efektowne pokonanie oporów i dalsze wzrosty, w chwili obecnej pozostaje nierozstrzygnięte.
Ostatnie optymistyczne dla inwestorów giełdowych dwa tygodnie mają swoje specyficzne i niezbyt radosne tło, a mianowicie dyskusję nad przyszłorocznym budżetem. O deficycie zapisanym w rządowych założeniach i tych kilkunastu miliardach złotych "zamiecionych pod dywan" napisano już wiele. W tej chwili na czoło wysuwają się rozważania o rządowym planie mającym przynieść w ciągu kilku najbliższych lat znaczące oszczędności w finansach publicznych. Nie wiadomo jednak, czy te oszczędności wystarczą, aby zapobiec grożącej katastrofie budżetowej, czy rząd szuka środków tam, gdzie powinien, nie jest też pewne, czy w ogóle przejdą one w proponowanym kształcie przez parlament. Postulowana przez niektórych ekonomistów autopoprawka rządowa do budżetu raczej nie będzie miała miejsca, o czym zapewnił wczoraj minister Hausner. Ostatnie dane o inflacji, podaży pieniądza czy o płacach wskazują, że jest przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych, ale polityka fiskalna państwa chyba skutecznie temu przeszkodzi. Znaków zapytania jest więc sporo, rośnie ryzyko inwestycyjne i nastroje inwestorów nie są najlepsze. Widać to wyraźnie po wczorajszej aukcji obligacji 5-letnich, na której średnia rentowność była najwyższa od roku. Ten pesymizm może być zaraźliwy, jeśli kręgi rządowe szybko większości wątpliwości nie wyjaśnią.