Wtorkowe sesje na rynkach nowojorskich zaczęły się w atmosferze oczekiwania na zdecydowanie lepsze wyniki amerykańskich spółek, które uzasadniałyby dalszą zwyżkę ich notowań. Według Thomson Financial, firmy objęte indeksem S&P 500 miały odnotować w trzecim kwartale 18-proc. wzrost zysków - największy od drugiego kwartału 2000 r. Niektórzy eksperci uważają, że do wywindowania cen akcji na dużo wyższy poziom giełdy potrzebują silnych impulsów, takich jak ostatnie wyniki i prognozy Intela czy Texas Microelectronics. We wtorek bodźców takich nie dostarczyły dobre rezultaty producenta półprzewodników Altera czy firmy internetowej EarthLink, chociaż walory tych spółek zdrożały, podobnie jak papiery Eastman Kodak i czołowego dystrybutora wyrobów skórzanych Coach. Tymczasem wiodąca firma telekomunikacyjna AT&T poinformowała o kolejnym spadku zysku, co odbiło się ujemnie na nastrojach inwestorów. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones obniżył się o 0,34%. Natomiast Nasdaq zyskał 0,69%, dzięki zwyżce notowań producentów półprzewodników.

Na giełdach europejskich notowania wahały się pod wpływem zmieniających się impulsów z największych firm. Najpierw przeważała tendencja zwyżkowa, do której przyczynił się popyt na akcje wytwórców półprzewodników STMicroelectronics i Infineon. Zyskały one na popularności dzięki dobrym wynikom oraz optymistycznej prognozie amerykańskiego rywala - Texas Instruments. Powodzeniem cieszyły się też papiery giganta energetycznego E.ON, który kupuje brytyjską firmę Midlands Electricity, oraz spółki telekomunikacyjnej Tele2 - szybko zwiększającej liczbę abonentów. Ponadto zdrożały walory Schneider Electric, który podwyższył prognozę dotyczącą tegorocznej sprzedaży.

W dalszej części dnia wzrost notowań został przyhamowany, w znacznej mierze wskutek straty ujawnionej przez koncern DaimlerChrysler, a także pogorszenia rezultatów firmy Electrolux. Staniały też akcje producenta części samochodowych Valeo. FT-SE 100 zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,11%, a CAC-40 zyskał 0,13%. DAX wzrósł o 0,58%.