Reklama

Inwestorzy preferują obligacje bałkańskie

Obligacje emitowane w Bułgarii, Rumunii i Chorwacji cieszą się coraz większym powodzeniem wśród zagranicznych inwestorów. Kraje te zamierzają przystąpić do Unii Europejskiej w 2007 r. To zmniejsza ryzyko, natomiast ich papiery są wyżej oprocentowane niż obligacje tych dawnych krajów komunistycznych, które do Unii wchodzą w maju. Między innymi Polski.

Publikacja: 28.10.2003 10:29

Premia żądana przez zagranicznych inwestorów przy kupnie bułgarskich obligacji rządowych wobec amerykańskich papierów skarbowych spadła wprawdzie o ponad połowę w ciągu roku, ale wciąż jest wyższa niż w przypadku papierów dłużnych emitowanych przez polski rząd. Wynosi teraz 1,88 pkt proc., podczas gdy spread przy polskich obligacjach spadł do 1,17 pkt proc., z 1,4 pkt przed rokiem.

Polska, Czechy i Węgry to największe gospodarki spośród 10 przystępujących do Unii w maju przyszłego roku. Obligacje tych trzech krajów dawały największe zwroty w Europie w ciągu ostatnich pięciu lat, gdyż zmniejszono w nich inflację, zredukowano stopy procentowe i wzmocniono kurs walut. Na pół roku przed przystąpieniem do Unii zwroty z czeskich obligacji spadły już do unijnych poziomów, a powiększające się deficyty budżetowe Polski i Węgier oddalają wprowadzenie w nich euro. W tej sytuacji inwestorzy poszukujący wyższych zysków wybierają kraje południowo-wschodniej Europy.

Decyzja o akcesji

zwiększa zainteresowanie

Ostatnio Deutsche Asset Management sprzedał ok. 30% obligacji polskich i węgierskich i zwiększył zaangażowanie na Bałkanach. Ta frankfurcka firma zarządza miliardem euro ulokowanym we wschodnioeuropejskich papierach dłużnych, przy czym w bałkańskich papierach ma ok. 100 mln euro.

Reklama
Reklama

Perspektywa akcesji do Unii Europejskiej jest sygnałem dla inwestorów, że rządy krajów kandydujących będą wprowadzały u siebie surowsze regulacje obowiązujące w Unii, a później będą przygotowywały gospodarki do przyjęcia wspólnej waluty. To zaś przyczynia się do hamowania wzrostu cen i obniżania stóp procentowych, co z kolei sprawia, że papiery dłużne krajów kandydujących stają się bardziej atrakcyjne dla inwestorów od zachodnioeuropejskich.

- Jeśli Bułgaria, Rumunia i Chorwacja w przyszłym roku zakończą negocjacje akcesyjne z Unią, to zwiększy się zainteresowanie inwestorów, gdyż uznają oni ich wejście do Unii za pewne - powiedział agencji Bloomberga Michael Discher-Remmlinger z frankfurckiej firmy Deutscher Investment Trust, która zarządza 2,5 mld euro w papierach dłużnych z emerging markets.

Mniejsza atrakcyjność

papierów krajów

zaawansowanych

Oprocentowanie 10-letnich czeskich obligacji denominowanych w koronach spadło w ciągu ostatnich czterech lat do 4,4%, z 7,7%, i zrównało się z oprocentowaniem obligacji w euro, które zmniejszyło się tylko o 1,4 pkt proc.

Reklama
Reklama

Rentowność polskich obligacji denominowanych w euro o terminie zapadalności w 2010 r. spadła 13 czerwca do rekordowo niskiego poziomu 3,51%. Niewątpliwie miało na to wpływ referendum, w którym Polacy zdecydowali o przystąpieniu do Unii. W marcu 2000 r., kiedy papiery te były sprzedawane, ich rentowność wynosiła 6,13%.

W minioną środę polskie Ministerstwo Finansów wyemitowało na międzynarodowym rynku 10--letnie papiery dolarowe na kwotę miliarda USD, czyli więcej niż wcześniej zapowiadane od 500 do 700 mln USD. Inwestorom zaoferowano niższe oprocentowanie niż przy poprzedniej sprzedaży dolarowych obligacji przeprowadzonej we wrześniu ub.r. Wtedy ich rentowność wynosiła 5,451%. W ciągu roku spadła do 4,913%. Ostatnią emisję oprocentowano na 5,25%, co przewyższało rentowność amerykańskich 10-latek o 0,96 pkt proc.

Rentowność węgierskich euroobligacji zapadających w 2009 r. spadła 13 czerwca do rekordowo niskiego poziomu 3%, z 6,5% na początku 2000 r. Wraz z postępem procesu integracji zmniejsza się też jednak atrakcyjność bułgarskich papierów dłużnych. Rentowność euroobligacji wygasających w 2013 r. wynosi teraz ok. 5,8% w porównaniu z 8% w marcu ub.r., kiedy były sprzedawane. Poniżej 6% spadło też oprocentowanie rumuńskich euroobligacji o terminie zapadalności w 2012 r., podczas gdy półtora roku temu wynosiło 6,4%. Wciąż jest to jednak o wiele więcej niż dają papiery z krajów Unii lub bardziej zaawansowanych państw kandydackich. Dlatego w lutym popyt inwestorów na chorwackie obligacje czterokrotnie przewyższył kwotę emisji wynoZagrożenia

Rynki finansowe Bułgarii, Rumunii i Chorwacji są jednak niewielkie, a zagraniczni inwestorzy mają do nich utrudniony dostęp. Na przykład, w Rumunii mogą kupować tylko te obligacje, które są denominowane w obcych walutach. Wynika to z obaw, że wypływ gotówki na wykup tych papierów naruszyłby równowagę bilansu na rachunku obrotów bieżących tego kraju i zwiększyłby inflację.

Poza tym ratingi Bułgarii i Rumunii znajdują się poniżej poziomu inwestycyjnego, co uniemożliwia niektórym funduszom kupowanie ich papierów dłużnych. Zdaniem jednak tamtejszych urzędników i ekonomistów, agencja ratingowa Moody's powinna już w przyszłym roku podwyższyć tę ocenę.

Największym niebezpieczeństwem związanym z inwestycjami na Bałkanach jest jednak to, że te kraje mogą nie wypełnić na czas wszystkich kryteriów umożliwiających zaproszenie ich do Unii w 2007 r. Nie można też wykluczyć w nich takich zmian politycznych, w wyniku których integracja z Unią przestanie być głównym celem przemian gospodarczych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama