LTL już od prawie trzech lat balansuje na krawędzi bankructwa. Spółka dawno przestała zawierać nowe umowy leasingowe, a jej funkcjonowanie ogranicza się do obsługiwania wcześniejszych kontraktów. Nie spłaca także swoich długów. Od trzech lat notuje ujemne wyniki finansowe. W zeszłym roku strata netto wyniosła 21,5 mln zł, a w 2001 roku - 15,7 mln zł. Źle zaczął się także ten rok. W I półroczu LTL pokazał 12,5 mln zł straty.
Wierzyciele od dłuższego czasu domagają się upadłości firmy. 13 listopada ma się odbyć kolejna rozprawa na ten temat. Tym razem stroną mają być dwa podmioty, których nazwy nie zostały ujawnione. Wcześniej upadłości domagało się m.in. PZU Życie i Centrum Medyczne Luxmed. Ubezpieczyciel, który posiada obligacje LTL o wartości 40 mln zł, wycofał swój wniosek.
Zarząd LTL próbował negocjować warunki spłaty zadłużenia. Rozmowy w ciągu kilku ostatnich miesięcy nabrały tempa. Pojawiła się szansa, że główny udziałowiec - Eurobank, który kontroluje 46% kapitału - zdecyduje się dofinansować leasingową firmę.
Złożenie wniosku o upadłość oznacza zapewne fiasko rozmów z wierzycielami. Przedstawiciele spółki byli wczoraj nieuchwytni. Od dłuższego już czasu nie chcą komentować bieżącej sytuacji LTL.
Informacja o działaniach zarządu, która została opublikowana tuż po godzinie 12.00, spowodowała zawieszenie notowań. Po odwieszeniu, akcje straciły 13,6%. Na koniec dnia kosztowały 0,40 zł, tj. o 65% mniej niż w poniedziałek.