Według Fitch, projekt budżetu na 2004 r. i strategia finansów publicznych nie mają wpływu na ocenę Polski. Nie są też zagrożeniem dla tzw. perspektywy ratingowej kraju, która wskazuje na możliwe decyzje agencji w przyszłości.
- Te projekty są mniej więcej takie, jak się spodziewaliśmy. Nie zawierają pozytywnych niespodzianek, ale nie są też rozczarowujące - powiedział James McCormack z Fitch, odpowiedzialny za ratingi państw. - Ministerstwo Finansów jest pojętnym uczniem, jeśli chodzi o zarządzanie długiem, i wysyła sensowne sygnały co do przyszłych emisji na rynkach zagranicznych. Nie widzę powodu, aby Polska miała mieć problem z finansowaniem zadłużenia - dodał. Dzień wcześniej na rynku pojawiły się spekulacje, że agencja może obniżyć ocenę Polski. O takim niebezpieczeństwie Fitch poinformował na początku września.
W opinii J. McCormacka, wzrost deficytu budżetowego i długu publicznego w przyszłym roku nie narusza fundamentów polskiej gospodarki. - Rynki działają nieco szybciej niż agencje ratingowe. Nie mówię, że nie mają racji, ale z pewnością do kryzysu w Polsce jeszcze daleka droga - stwierdził. - Wzrost kosztów obsługi długu nie jest dla nas powodem, by sugerować, że polskie papiery są mniej warte - dodał.
Komentarz agencji miał pozytywny wpływ na rynek: złoty umocnił się, wzrosły też ceny polskich obligacji. Po południu euro spadło do 4,63 zł, z 4,66 zł na otwarciu. Rentowność obligacji pięcioletnich, najchętniej kupowanych przez inwestorów zagranicznych, obniżyła się natomiast do 6,33%, z 6,44% w porannym handlu.
Pozytywny wpływ na rynek miały też wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego. Dariusz Rosati z Rady Polityki Pieniężnej stwierdził, że ostatnie osłabienie złotego nie wymaga interwencji NBP na rynku walutowym. - NBP ma instrumenty, które mogą spowodować zmiany kursu. Ale przypominam, że w Polsce mamy płynny kurs walutowy, a bank centralny i RPP stosują politykę nieinterweniowania na rynku - powiedział D. Rosati. Dzień wcześniej wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski poinformował, że obecne osłabienie złotego jest krótkotrwałe i sytuacja powinna wrócić do normy w ciągu miesiąca.