Optymizm Komisji jest teraz nieco mniejszy niż w kwietniu, gdy została opublikowana poprzednia prognoza. Według KE, w tym roku wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie 3,3%. W przyszłym roku przyspieszy do 4,2%, a w 2005 r. - do 4,8%.
Komisja podkreśla, że Polska gospodarka rozwija się szybciej od wszystkich państw członkowskich UE z wyjątkiem Grecji (średnia dla Piętnastki w tym roku to 0,8%), a także szybciej od średniej dla dziesięciu krajów przystępujących do Unii (3,1%).
Ale nasza stopa bezrobocia jest i będzie jeszcze przez dwa lata zdecydowanie najwyższa w poszerzonej Unii. W krajach Piętnastki utrzyma się ona na poziomie 8,1-8,2%. Średnia dla dziesięciu nowych krajów członkowskich będzie oscylowała wokół 15%. Z kolei w Polsce wzrośnie w 2004 r. do 20,9% (z 17,5% we wrześniu br.), żeby nieznacznie obniżyć się w 2005 roku do 20,3%. "Znacząca utrata miejsc pracy będzie związana z trwającą restrukturyzacją przedsiębiorstw, zwłaszcza w rolnictwie, górnictwie węgla i sektorze stalowym. Oczekuje się skromnego wzrostu zatrudnienia w 2004 i 2005 roku, gdy gospodarka nabierze rozpędu" - czytamy w raporcie Komisji.
Według KE, dotychczasowe ożywienie w Polsce napędzał głównie eksport, i to mimo zastoju w Niemczech. W przyszłości zmieni się to na korzyść konsumpcji prywatnej. Ma temu sprzyjać m.in. luzowanie polityki pieniężnej i osłabienie złotego.
Wzrost inwestycji jest wciąż hamowany recesją w budownictwie i trudnościami w dostępie do kredytów. Wyraźna poprawa może nastąpić najwcześniej w 2005 r.