Piątkowe sesje na rynkach nowojorskich zaczęły się od zwyżki notowań. Większość opublikowanych właśnie danych świadczyło bowiem o ożywieniu w gospodarce USA. Uniwersytet Michigan poinformował o poprawie w październiku nastrojów konsumentów, a indeks odzwierciedlający aktywność w przemyśle w rejonie Chicago wzrósł szósty miesiąc z rzędu. We wrześniu zwiększyły się dochody Amerykanów, a jedynym negatywnym sygnałem był równoczesny spadek wydatków. Ponadto zyski 64% spółek objętych indeksem S&P 500, które przedstawiły już wyniki za trzeci kwartał, okazały się wyższe, niż przewidywano.
Uwagę zwracał wzrost notowań firmy ubezpieczeniowej Cigna, dzięki podwyższeniu prognozy tegorocznego zysku, a także producenta urządzeń energetycznych American Power Conversion i dostawcy sprzętu telekomunikacyjnego Juniper Networks, który otrzymał przychylną rekomendację od Lehman Brothers. Powodzeniem cieszyły się walory Microsoftu w związku z nieudaną próbą przejęcia wyszukiwarki internetowej Google. Wzrosły też notowania giganta naftowego ChevronTexaco, który zwiększył zysk w minionym kwartale. Pozbywano się natomiast akcji dostawcy oprogramowania PeopleSoft. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones zyskał 0,10%, a Nasdaq stracił 0,07%.
Tymczasem na parkietach europejskich atmosferę popsuły dane, które wykazały we wrześniu spadek sprzedaży detalicznej w Niemczech oraz wzrost bezrobocia we Francji, co źle świadczy o sytuacji w gospodarce UE. Wyraźnie obniżyły się notowania ubezpieczyciela Aviva i producenta kosmetyków L'Oreal. W ślad za nimi staniały akcje koncernu chemicznego ICI, gdyż Deutsche Bank uznał ich cenę za zawyżoną. Pomimo zmniejszenia w trzecim kwartale straty, spadły notowania Fiata. Pozbywano się też walorów firm eksportujących do USA, takich jak Philips czy SAP, gdyż inwestorów zaniepokoiły zmniejszone wydatki Amerykanów. Natomiast dzięki dobrym rezultatom i optymistycznej prognozie dotyczącej tegorocznego zysku wzrosła cena akcji banku ABN Amro. FT-SE 100 spadł o 0,31%, a CAC-40 o 0,42%. DAX podniósł się o 0,45%.