Może nie na darmo porównujemy się z potęgami gospodarczymi świata, skoro dwie z nich, Niemcy i Japonia, cierpią na tę samą chorobę, z którą i Polska nie może dać sobie rady - zespół przerostu socjalnego na uwiąd biurokratyczny (w skrócie PSU na Budę). Jak każdy zespół chorobowy, wykazuje on złożone symptomy, a jego leczenie przebiegać musi wielotorowo. Zwalczenie jednego z objawów nie likwiduje bowiem pozostałych, a choroba rozwija się dalej.

Zespół PSU na Budę charakteryzuje się wysokimi wydatkami, a także wysokimi podatkami, które i tak nie starczają na pokrycie deficytu budżetowego. Wynikiem tego jest narastanie zadłużenia sektora publicznego. Jeszcze dekadę temu Niemcy straszyły pozostałe kraje założycielskie strefy euro groźbą kar i wykluczeń, jeśli deficyty budżetowe nie będą pod kontrolą. Obecnie Niemcy notują deficyt powyżej 3% PKB i nie spełniają kryterium z Maastricht. Brak takich ograniczeń instytucjonalnych nie powstrzymał natomiast Japonii, która do lat 80. uchodziła za wzór konserwatywnej polityki. Obecnie jest tam prawie 8-proc. deficyt budżetowy i dług wynoszący 150% PKB.

Kolejnym objawem zespołu PSU na Budę jest rola sektora publicznego i/lub związków zawodowych. Płace nie zależą od wydajności pracy, ale od wyników niekończących się negocjacji w ramach osiągania konsensusu społecznego. Przy czym, po osiągnięciu równowagi pomiędzy liczbą związkowców a liczbą bezrobotnych, sytuacja się stabilizuje. Ani Niemcy, ani Japonia nie są w stanie powrócić na ścieżkę zrównoważonego i trwałego wzrostu gospodarczego, a kolejne zastrzyki dla gospodarki z publicznych środków są coraz mniej skuteczne w dłuższym okresie. Z drugiej strony, wysoki poziom rozwoju gospodarczego, zamożność obywateli, przekładająca się na wysoki poziom oszczędności w całej gospodarce, sprawiają, że stabilny stan pacjenta chorego na PSU na Budę może trwać latami. Jednak organizm społeczny posiada mechanizmy obronne i zaczyna się bronić, czego ubocznym efektem jest demografia. Okazuje się, że nawet w bogatych krajach stagnacja wpływa na utratę perspektyw ekonomicznych (wszystko jest względne), a spadek dzietności kobiet i rozpad związków rodzinnych może i sprzyja bezstresowemu stylowi życia, ale wraz ze starzeniem się społeczeństw jest zabójczy dla gospodarki.

Nieprzypadkowo premierzy Schröder i Koizumi rozpoczęli w ostatnich miesiącach terapię przeciw zespołowi PSU na Budę, która polega na wprowadzeniu w życie starych recept ekonomicznych. W Niemczech terapia-amputacja koncentrować się będzie na emeryturach (cięcie o 1/5 oraz wzrost wieku emerytalnego z 65 do 67 lat), ochronie zdrowia (częściowe opłaty za proste zabiegi) i rynku pracy (warunki dla łatwiejszego zwalniania pracowników, przymus akceptacji ofert pracy albo utrata świadczeń). W Japonii nacisk położony zostaje na wydatki publiczne, w tym na inwestycje drogowe (okazało się, że nie przyczyniają się one do wzrostu gospodarczego) i na gwarancje kredytowe rządu dla firm i banków. Polityka dorzucania kredytów do niezrestrukturyzowanej gospodarki japońskiej doprowadziła jedynie do ponad 800 mld USD (!) wątpliwych należności w systemie bankowym i trudności w ocenie wiarygodności kredytowej tysięcy firm. Japonia wydaje się jednak dostrzegać jeszcze jeden symptom naszego zespołu. Premier Koizumi zdecydował się na drastyczne (jak na japońskie warunki) przetasowania w aparacie biurokratycznym, co Niemcom z 3 mln pracowników sektora publicznego na razie nie grozi.Na tle reform premierów Schrödera i Koizumiego reforma premiera Millera wygląda dość skromnie. Zakładając nawet pełną realizację programu racjonalizacji wydatków publicznych, dojście do konstytucyjnego progu zadłużenia zostanie przesunięte o rok. Jeśli natomiast chodzi o walkę z biurokracją, której liczba uległa potrojeniu od 1990 r., to wydatki na administrację wzrosną o 17% w 2004 r. i być może dopiero od 2005 r. zaczną maleć. Co ważniejsze, w przeciwieństwie do premierów Niemiec i Japonii, zaplecze partyjne polskiego premiera nie poparło jeszcze likwidacji państwa socjalnego, a bez tego cały program pozostanie na papierze, czyli w praktyce nadawać się będzie PSU na Budę.