Do końca 2003 r. dochody osiągane z obrotu papierami wartościowymi przez giełdowych inwestorów indywidualnych są zwolnione z opodatkowania. Reguła ta nie dotyczy kontraktów terminowych na walutę. Wynika to z tego, że w rozumieniu Prawa o publicznym obrocie, futures walutowy nie jest papierem wartościowym. Obecnie inwestor, który osiągnie dochody na tym rynku, musi się rozliczyć z fiskusem na zasadach ogólnych (rocznie, według trójstopniowej skali). Od przyszłego roku 19--proc. podatek dotyczyć będzie nie tylko papierów wartościowych, ale i pochodnych instrumentów finansowych, czyli praw, których cena zależy bezpośrednio lub pośrednio np. od cen towarów, walut czy stóp procentowych.
Dobra danina
- Będąc przeciwnikiem opodatkowania giełdy, wydaje mi się, że kontrakty walutowe relatywnie zyskają na wprowadzeniu obciążenia - mówi Piotr Szeliga, wiceprezes GPW. - Być może wzrosną obroty - dodaje Jacek Idczak, członek zarządu DM BZ WBK. Zwraca uwagę na ujednolicenie pod względem podatkowym instrumentów giełdowych. - Znikną też rozbieżności w interpretacjach przepisów. Ich przykładem może być kwestia obowiązków brokerów - czy powinni odprowadzać za klienta comiesięczne zaliczki podatku, czy też nie - twierdzi J. Idczak.
W ubiegłym miesiącu obrót na kontraktach walutowych na GPW przekroczył 37 mln zł, wobec ponad 17 mld zł na kontraktach indeksowych. - Trudno przesądzić, czy rozwiązania podatkowe będą czynnikiem, który spowoduje zwiększenie obrotu na tym rynku. To właśnie brak płynności powoduje, że segment ten jest mało popularny - uważa J. Idczak.
Nadzieja dla WGT