Reklama

Budżet ma problemy

Słabo idzie budżetowi ściąganie podatków. Zaawansowanie dochodów budżetowych jest w większości przypadków gorsze niż przed rokiem. Analitycy nie wykluczają sytuacji, że w kasie państwa na koniec roku zabraknie kilku miliardów złotych.

Publikacja: 18.11.2003 08:22

Ministerstwo Finansów poinformowało o tym, jak wyglądała sytuacja budżetu na koniec października. Deficyt budżetowy wyniósł 34,8 mld zł (89,9% planu), czyli był o 4 mld zł niższy od zaplanowanego na cały rok. Oznacza to niewielki wzrost w stosunku do września, kiedy niedobór wyniósł nieco ponad 85% planu.

Nieco gorzej wygląda sytuacja budżetu pod względem dochodów z podatków. Poza jednym przypadkiem - podatku dochodowego od osób fizycznych - spływają one gorzej niż przed rokiem. Zupełnie fatalnie wyglądają dochody z danin od firm. Do końca października tego roku budżet z tego źródła uzyskał 10,5 mld zł, co stanowi 72,8% planu. Rok wcześniej o tej porze w kasie było już 11,5 mld zł (83,2% planu). Tak drastyczny spadek resort tłumaczy obniżką stawki podatku oraz dużymi odpisami podatkowymi, jakich dokonują firmy. Halina Wasilewska-Trenkner, wiceminister finansów, już wcześniej przyznała, że dochody będą o ok. 2 mld zł niższe od zaplanowanych - głównie wskutek kiepskich wpływów od przedsiębiorstw i niskiej inflacji.

Mały import, małe wpływy

Jednak dziura w budżecie może być jeszcze większa, bowiem nie tylko przedsiębiorstwa niewiele oddają państwu. Nie najlepiej wygląd też sytuacja w podatkach pośrednich. Wpływy z VAT i akcyzy po 10 miesiącach wyniosły 78,2 mld zł, czyli 80,7% planu. Przed rokiem było to wprawdzie o 4 mld zł mniej, ale zaawansowanie sięgało 81,5% kwoty na cały rok. I to w sytuacji, gdy wzrost gospodarczy w tym roku ma wynieść ok. 3,5% PKB, a w roku 2002 było to 1%. Dlaczego tak się dzieje-

- Motorem wzrostu gospodarczego jest eksport, który nie generuje wpływów z VAT do budżetu - powiedziała Iwona Pugacewicz--Kowalska, ekonomistka CA IB Securities. - Kiepsko wygląda także import, będący głównym źródłem dochodów budżetowych z podatków pośrednich.

Reklama
Reklama

Na dodatek - trudno liczyć, aby sytuacja poprawiła się pod koniec roku, czyli w okresie, gdy tradycyjnie wzrasta wymiana handlowa. Wynika to z regulacji dotyczących VAT-u. Obecnie firmy mają trzy miesiące na rozliczenie się z tego podatku, co powoduje spiętrzenie wpływów pod koniec każdego z tych okresów. I właśnie taki szczyt nastąpił w październiku, a następny będzie dopiero w styczniu. Na dodatek - nadal utrzymuje się niski kurs złotego, co obniża wartość importu. Tymczasem właśnie to podatki pośrednie, doliczane do towarów sprowadzanych do Polski, dają największą część dochodów budżetowych.

Wypychanie deficytu

- Nie wykluczam, że dochody budżetu będą o 1-2 mld zł mniejsze od tych, o których mówiła wiceminister H. Wasilewska-Trenkner - powiedział Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK. - Oznacza to, że wydatki budżetu albo zostaną przycięte, albo przesunięte na rok przyszły, co utrudni sytuację finansów państwa w przyszłym roku. Jest jeszcze jedno wyjście - wypychanie deficytu budżetu poza finanse publiczne, co już jest zresztą widoczne.

Jako przykład wskazuje Fundusz Pracy, który - po wykorzystaniu w 100% tegorocznej dotacji - zaciągnął kredyty bankowe. Inną formą "wypychania deficytu" jest ograniczenie wielkości przelewów z budżetu do OFE. W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, fundusze nie dostaną całej zaplanowanej kwoty. Miały otrzymać około 11,4 mld zł, a do końca października wpłynęło 8,7 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama