W najbliższy piątek swoją opinię na ten temat ma przedstawić minister finansów Andrzej Raczko. Rzecznik resortu Wiktor Krzyżanowski oświadczył wczoraj, że utrzymanie płynnego kursu złotego jest dla Polski najlepszym rozwiązaniem. Poinformował również, że MF chce jak najszybciej powrócić do rozmów z bankiem centralnym na temat perspektywy wejścia naszego kraju do strefy euro.
We wrześniu Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta, poinformował, że na początku przyszłego roku rozpoczną się prace nad zmianą obecnego, płynnego systemu walutowego. Powiedział wtedy, że Polska mogłaby przyjąć takie samo pasmo wahań, jakie obowiązuje w ERM2, systemie przygotowującym do przyjęcia euro (+/- 15% od parytetu). Zgodnie z ustawą o NBP, reżim kursowy w Polsce ustala rząd w porozumieniu z Radą Polityki Pieniężnej. RPP jest natomiast zwolennikiem utrzymania możliwie jak najdłużej kursu płynnego. Andrzej Bratkowski, wiceprezes NBP, potwierdził wczoraj, że przedwczesne usztywnienie złotego wobec euro może utrudnić prowadzenie spójnej polityki monetarnej, a tym samym opóźnić wstąpienie naszego kraju do unii walutowej.
Według A. Bratkowskiego, punktem wyjścia do opracowania strategii wstąpienia Polski do strefy euro powinien być "wiarygodny" plan reformy finansów publicznych, określający terminy spełnienia przez Polskę kryteriów z Maastricht. - Dopiero na tej podstawie będzie możliwie określenie momentu ustalenia centralnego kursu złotego i pasma jego wahań oraz terminu wejścia Polski do ERM2 - oświadczył wiceprezes NBP.