Sesja zaczęła się od silnego tąpnięcia - przez pierwszą godzinę notowań indeks WIG20 stracił prawie 60 punktów. Ta spadkowa fala została wyhamowana na wysokości 1411 pkt i przez resztę sesji byki tylko nieznacznie podciągały indeks. Ostatecznie sesja zakończyła się na wysokości 1415 pkt, co oznacza spadek o 3%. Najsilniejszej przecenie uległy walory Pekao, które straciły podczas czwartkowych notowań prawie 6%.

Realizacja czarnego scenariusza przebiega bez zarzutów. Przełamywanie kolejnych linii wsparcia nie sprawia większego problemu. Na większości wykresów dwudziestu największych spółek sytuacja techniczna wygląda zdecydowanie pesymistycznie. Powstałe tam sygnały sprzedaży w postaci przełamanych linii trendów wzrostowych czy negatywnej sytuacji na MACD, przekładają się na trendy spadkowe widoczne na indeksach WIG20, TechWIG i WIG. Wybicie się dołem z ponaddwumiesięcznego trójkąta, dwie luki bessy (brakuje jeszcze trzeciej), przebita linia wsparcia 1477 pkt, negatywny układ średnich na tygodniowym MACD - fakty te mówią same za siebie.

Listopadowa bessa powinna zatrzymać się na poziomie nie niższym niż 1322 punktów. Wielkość ta wynika po pierwsze z 38,2-proc. zniesienia półrocznej hossy, po drugie - z jej pięciofalowego układu, w którym obszar fali czwartej (docelowego poziomu korekty) znajduje się pomiędzy 1319-1401pkt. Po osiągnięciu tej wartości, indeks WIG20 ma przed sobą zielone światło do osiągania historycznych maksimów. Wziąwszy pod uwagę fakt nadchodzącego podatku giełdowego, inwestorzy powinni w grudniu szczególnie się uaktywnić. Psychologiczny aspekt ucieczki przed fiskusem wymusza przyśpieszoną alokację kapitału w akcje czy nowo tworzone antypodatkowe fundusze inwestycyjne. W ten sposób pobudzony popyt może rozpocząć już w grudniu kolejną falę zakupów, na miarę tej z początku marca, Najpierw jednak czeka nas "nurkowanie" poniżej 1400 punktów.