Komisja Finansów Publicznych chce, aby rezerwa rewaluacyjna, tworzona na ryzyko kursowe, była obowiązkowa tylko do sumy 5% rezerw walutowych NBP (w przeliczeniu na złote). Pozostałą jej część rząd mógłby rozwiązać. Taką poprawkę do ustawy o NBP Komisja przyjęła w środę.
- Godzi to w istotę niezależności NBP - powiedział L. Balcerowicz. Jego zdaniem, przyjęcie proponowanych zapisów oznaczałoby konieczność dodrukowania miliardów złotych. - Po to jest niezależny bank centralny, by dbał o zdrowy, stabilny pieniądz, bez przymusu jego emitowania - stwierdził.
Gdyby Sejm przyjął poprawkę, rząd, na wniosek ministra finansów, mógłby rozwiązać część rezerwy powyżej kwoty 6,8 mld zł i zaliczyć ją do przychodów budżetu (pod koniec sierpnia wartość tej rezerwy wynosiła 32 mld zł). Poprawkę zgłosił poseł PSL Zbigniew Kuźmiuk.
Inny sposób na uwolnienie środków z rezerwy ma minister finansów Andrzej Raczko. Chce zmienić zasady księgowości aktywów banku centralnego. Jak poinformował w ubiegłym tygodniu, zamierza przekonać do tego nową Radę Polityki Pieniężnej, która powstanie na początku przyszłego roku.
RPP ma spotkać się na początku grudnia, żeby znowelizować zasady księgowości NBP, dostosowując je do standardów Europejskiego Banku Centralnego. W opinii przedstawicieli RPP, w zakresie rozwiązywania rezerw rewaluacyjnych, wymogi te są ostrzejsze od naszych.