Zweryfikowane w górę wyniki amerykańskiego PKB (zwiększył się o 8,2%), połączone z 20-proc. tempem wzrostu zysków operacyjnych firm (do tej pory 90% korporacji zza oceanu ujawniło swoje rezultaty), nie są w stanie zachęcić do dalszego akumulowania akcji.
Stany Zjednoczone
Optymistyczne przesłanie płynące z Beżowej Księgi Fedu o rozpędzaniu się największej gospodarki na świecie, które nie rodzi jednak jeszcze konieczności jej studzenia, również zostało zignorowane przez inwestorów. Podobnie było z nadspodziewanie dobrymi danymi o zamówieniach na dobra trwałe. W październiku wzrosły o 3,3% (w porównaniu z rokiem poprzednim), co było najlepszym rezultatem od 16 miesięcy. Analitycy powszechnie spodziewali się o wiele skromniejszej zwyżki zamówień na dobra trwałe (0,8%). Niewykluczone że imponująca dynamika wzrostu jest iluzoryczna. Dzieje się tak, gdyż główny wpływ na nią miały zlecenia na sprzęt telekomunikacyjny i lotniczy. Część pochodzi od administracji republikańskiej i ma związek z finansowaniem operacji na Bliskim Wschodzie.
Irak ma spory wpływ na zachowanie się rynków akcji. Ostatnie akty terrorystyczne zwiększają niepokój i w efekcie inwestorzy niechętnie lokują kapitał na parkietach. "Bezpiecznymi przystaniami" są z reguły szlachetne kruszce, gotówka czy papiery wierzycielskie.
Z punktu widzenia analizy technicznej obraz rynku nie uległ zauważalnym zmianom. Długoterminowo wciąż mamy do czynienia z hossą. Od 2 miesięcy widać wprawdzie wyraźne oznaki jej słabnięcia, jednak na wykresach nie sposób zauważyć formacji mających uzasadnić odwrót trendu dominującego. Słabnięcie trendu wzrostowego jest najbardziej widoczne na wykresie Nasdaq Composite. 17 listopada indeks przełamał przyspieszoną linię trendu (lokalne minima z marca, sierpnia, września i października).