Reklama

Europa kończy trzyletnią bessę

Od co najmniej kilku tygodni na światowych rynkach akcji panuje bezruch. Kupujący mają coraz większe kłopoty z windowaniem kursów. Jednocześnie podaż wciąż nie może przejąć kontroli. Nikkei 225 po wybiciu się z formacji potrójnego szczytu robi typową nawrotkę.

Publikacja: 29.11.2003 08:39

Zweryfikowane w górę wyniki amerykańskiego PKB (zwiększył się o 8,2%), połączone z 20-proc. tempem wzrostu zysków operacyjnych firm (do tej pory 90% korporacji zza oceanu ujawniło swoje rezultaty), nie są w stanie zachęcić do dalszego akumulowania akcji.

Stany Zjednoczone

Optymistyczne przesłanie płynące z Beżowej Księgi Fedu o rozpędzaniu się największej gospodarki na świecie, które nie rodzi jednak jeszcze konieczności jej studzenia, również zostało zignorowane przez inwestorów. Podobnie było z nadspodziewanie dobrymi danymi o zamówieniach na dobra trwałe. W październiku wzrosły o 3,3% (w porównaniu z rokiem poprzednim), co było najlepszym rezultatem od 16 miesięcy. Analitycy powszechnie spodziewali się o wiele skromniejszej zwyżki zamówień na dobra trwałe (0,8%). Niewykluczone że imponująca dynamika wzrostu jest iluzoryczna. Dzieje się tak, gdyż główny wpływ na nią miały zlecenia na sprzęt telekomunikacyjny i lotniczy. Część pochodzi od administracji republikańskiej i ma związek z finansowaniem operacji na Bliskim Wschodzie.

Irak ma spory wpływ na zachowanie się rynków akcji. Ostatnie akty terrorystyczne zwiększają niepokój i w efekcie inwestorzy niechętnie lokują kapitał na parkietach. "Bezpiecznymi przystaniami" są z reguły szlachetne kruszce, gotówka czy papiery wierzycielskie.

Z punktu widzenia analizy technicznej obraz rynku nie uległ zauważalnym zmianom. Długoterminowo wciąż mamy do czynienia z hossą. Od 2 miesięcy widać wprawdzie wyraźne oznaki jej słabnięcia, jednak na wykresach nie sposób zauważyć formacji mających uzasadnić odwrót trendu dominującego. Słabnięcie trendu wzrostowego jest najbardziej widoczne na wykresie Nasdaq Composite. 17 listopada indeks przełamał przyspieszoną linię trendu (lokalne minima z marca, sierpnia, września i października).

Reklama
Reklama

W perspektywie ostatnich kilku tygodni dominuje z kolei trend horyzontalny, który nie sprzyja z reguły ani posiadaczom akcji, ani sprzedającym "na krótko". Należy się spodziewać, że do czasu napływu nowych, wciąż niezdyskontowanych informacji, tendencja ta się utrzyma.

Japonia/Europa

Indeks Nikkei 225 przed dwoma tygodniami opuścił formację potrójnego szczytu. Spadki, do których doszło po wybiciu się ze wspomnianej formacji, osiągnęły poziom 9600 pkt, po czym indeks zaczął zwyżkować. Mimo krótkoterminowej poprawy koniunktury na rynku japońskim na ostatnich sesjach, trudno jednak uznać, że minimalny zasięg zniżki po utworzeniu potrójnego szczytu został wypełniony. Znajduje się on na poziomie 9300 pkt. Obecny wzrost można zatem traktować jedynie w kategoriach powrotu do przełamanej linii wsparcia.

Sukcesem rynków europejskich w minionych dniach było przełamanie długoterminowej linii trendu spadkowego, zapoczątkowanego jeszcze w czasach słynnej bessy dotcomów. Mimo to DJ Stoxx 50 zachowuje się identycznie, jak indeksy amerykańskie. Trend boczny króluje. Szansą na dłuższą poprawę koniunktury byłoby pokonanie oporu na wysokości 2700 pkt. Na to się jednak nie zanosi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama