Od połowy ubiegłej dekady w Europie Zachodniej spożycie piwa powoli spada (średnio o 0,8% rocznie w latach 1995-2001), a trend ten w ostatnich latach nawet przyspieszył. Największym rynkiem pozostają Niemcy, którzy rocznie wypijają ok. 100 mln litrów złocistego napoju. Pod względem spożycia na osobę przewyższają ich jednak Irlandczycy (125 litrów/osobę w ciągu roku). Ze spadkowego trendu wyłamują się jedynie Hiszpania i Włochy, gdzie w minionych latach spożycie wzrastało w tempie nawet ponad 4% rocznie. Są to kraje, które cieszą się coraz większą popularnością wśród turystów, którzy napędzają tamtejszy piwny rynek.
Z wyjątkiem Niemiec, na większości rynków nastąpiła już konsolidacja i już bardzo niewiele lokalnych browarów pozostaje niezależnych. W ostatnim czasie takie miano utraciły włoski Peroni i austriacki BBAG. Łakomym kąskiem dla światowych potentatów są obecnie Mahou i Damm z Hiszpanii, holenderski Grolsh oraz kilka dużych browarów (np. Brau und Brunnen czy Holsten) działających u naszych sąsiadów z Zachodu.
Europa Środkowowschodnia - rynek o najlepszych
perspektywach
Oczy największych koncernów piwowarskich zwrócone są jednak w ostatnim czasie na region Europy Środkowowschodniej. Konsumpcja piwa w pięciu ostatnich latach ubiegłego wieku wzrastała tu przeciętnie o 12,4% na rok - najszybciej, po ok. 20%, w Rosji i na Ukrainie. Włączając cały obszar Rosji, w naszym regionie spożywa się około 180 mln litrów piwa rocznie, czyli nieco mniej niż dwie trzecie tego, co w krajach Europy Zachodniej (295 mln litrów). Praktycznie wszystkie rynki Europy Środkowowschodniej opanowane są już przez zachodnie koncerny. Chlubnym wyjątkiem jest Turcja, gdzie lideruje browar z lokalnym kapitałem - Anadolu Efes.