Coraz lepsza reputacja finansowa europejskich firm telekomunikacyjnych sprawia, że inwestorzy patrzą przychylniej na wyemitowane przez nie obligacje. W efekcie notowania tych papierów rosną, a przodują pod tym względem walory BT Group i France Telecom.

Od czasu gdy trzy lata temu załamanie koniunktury ograniczyło popyt na usługi telekomunikacyjne, a olbrzymie wydatki na przejęcia i licencje UMTS pogrążyły branżę w sięgających 500 mld USD długach, pojawiło się wiele pozytywnych zjawisk. Operatorzy zrezygnowali z kosztownych zakupów, zwiększyli sprzedaż oraz zredukowali zadłużenie.

Reagując na te zmiany, agencje ratingowe zaczęły lepiej oceniać spółki telekomunikacyjne. W bieżącym roku Moody?s Investors Service, Standard & Poor?s i Fitch podniosły już ratingi 16 europejskich firm tej branży. Dla porównania, w 2001 r. obniżyły je przeszło 250 razy. Ostatnio Moody?s nie wykluczyła podniesienia ratingów France Telecom i Deutsche Telekom, a S&P zmienił na dodatnią ocenę France Telecom i BT Group.

W tej sytuacji inwestorzy coraz częściej traktują obligacje spółek telekomunikacyjnych jako bezpieczną lokatę kapitałów, a ich popularność zwiększa dodatkowo ograniczenie emisji. Operatorzy finansują bowiem działalność i inwestycje z bieżących zysków, w mniejszym stopniu pozyskując kapitały na rynku obligacji. Analityk UBS Duncan Warwick--Champion uważa, że przyszłoroczne emisje tych papierów w europejskim sektorze telekomunikacyjnym zamkną się kwotą około 19 mld euro, wobec 31 mld euro w roku bieżącym.

Jednak niektórzy eksperci dostrzegają pewne zagrożenie dla interesów inwestorów w dążeniu operatorów do powiększania wpływów. Zmuszają ich do tego naciski władz, aby obniżyć ceny usług telekomunikacyjnych, a także wciąż słaba koniunktura w takich krajach, jak Niemcy czy Francja. Poszukiwanie nowych źródeł przychodów może skłonić poszczególne firmy do zakupów mniejszościowych udziałów w innych spółkach. To oznaczałoby zaś dodatkowe wydatki, które mogłyby ograniczyć środki potrzebne na wykup obligacji.