Reklama

Argentyna i Brazylia wychodzą z kryzysu

Indeksy giełd w Buenos Aires i Sao Paulo wyróżniają się od kilku miesięcy dynamicznym wzrostem. Tendencja ta jest reakcją na wyraźną poprawę sytuacji w gospodarce argentyńskiej oraz symptomy przezwyciężania recesji w Brazylii.

Publikacja: 11.12.2003 08:33

Merval - indeks giełdy w Buenos Aires - wzrósł w tym roku o ponad 100%, osiągając na początku grudnia rekordowy poziom 1027 pkt. Uczestnicy rynku mają z pewnością powody do optymizmu.

Argentyna ma już kryzys

za sobą

Po czteroletniej recesji, zakończonej w 2002 r. 11-proc. spadkiem PKB, 21,5-proc. bezrobociem i utratą ponad dwóch trzecich wartości przez peso, przyszło ożywienie. Dzięki pomocy zagranicznej w wysokości 21 mld USD, wyższym cenom eksportowanych surowców i ożywieniu aktywności inwestycyjnej tegoroczny wzrost gospodarczy ma wynieść - według szacunków rządowych - 7%, a w 2004 r. 4%. Do sukcesów należy też zaliczyć 14-proc. wzrost kursu peso oraz obniżenie, do 3,6%, rocznej stopy inflacji, z 41% w 2002 r. Minister gospodarki Roberto Lavagna zapowiedział, że rząd powstrzyma się przez trzy lata z zaciąganiem trudnych do spłaty zobowiązań. Chciałby w ten sposób uniknąć niewypłacalności, która była główną przyczyną niedawnego kryzysu.

Oznaki ożywienia w Brazylii

Reklama
Reklama

Brazylijski wskaźnik giełdowy Bovespa rośnie nieprzerwanie od początku sierpnia i kilka dni temu przekroczył po raz pierwszy 21 000 pkt. W ciągu minionych 12 miesięcy zajął pod tym względem drugie miejsce wśród 59 wskaźników rejestrowanych przez agencję Bloomberga.

Tendencja ta wyprzedziła pierwsze oznaki poprawy koniunktury po najgłębszej od siedmiu lat recesji, którą gospodarka brazylijska przeżyła w II i III kwartale. Produkt krajowy brutto zmniejszył się odpowiednio o 1,5% i 1%, nasilając bezrobocie oraz powodując spadek dochodów i popytu konsumpcyjnego.

Pragnąc ożywić aktywność ekonomiczną, bank centralny obniżał od czerwca do listopada sześciokrotnie podstawową stopę procentową. Wprawdzie przedsiębiorcy nie uznali tych decyzji za wystarczający bodziec, ale o połowę tańsze kredyty pobudziły wzrost produkcji przemysłowej i zwiększyły sprzedaż detaliczną.

Tegoroczny wzrost gospodarczy będzie jeszcze niewielki. Prognozy wahają się w granicach 0,25% - 0,8%. Wyraźniejszego ożywienia oczekuje się dopiero w 2004 r., chociaż i wtedy nie przekroczy ono prawdopodobnie 3%, co nie jest wysokim tempem w porównaniu z innymi krajami z grupy emerging markets. Prezes banku centralnego Henrique Meirelles wskazuje jednak na pokaźne rezerwy w postaci niewykorzystanych mocy wytwórczych i wciąż niewielkiej sprzedaży oraz na perspektywy wyższych dochodów, które powinny sprzyjać wzrostowi gospodarczemu.

Pozytywnym zjawiskiem jest słabnąca inflacja (11% w skali rocznej w listopadzie, wobec 17,7% w maju), po części wskutek wzmocnienia reala. Stwarza to szanse na dalszą obniżkę oprocentowania, a tym samym szybszy wzrost PKB oraz zysków przedsiębiorstw. To właśnie malejąca inflacja jest istotnym czynnikiem pobudzającym wzrost cen akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama