Abbey, mający siedzibę w Londynie, zapłaci grzywnę w wysokości 2 mln funtów (3,5 mln USD) za niepodjęcie odpowiednich kroków, mających na celu identyfikację klientów - poinformował prasę David Cliffe, rzecznik Financial Services Authority (FSA), instytucji nadzorującej brytyjski rynek finansowy. Poza tym oddział Abbey w Glasgow, zajmujący się zarządzaniem pieniędzmi, został ukarany 320 tys. funtów grzywny za brak odpowiedniej kontroli.
Kara dla Abbey jest najwyższą w Wielkiej Brytanii. Przed rokiem Royal Bank of Scotland Group, drugi pod względem wielkości aktywów brytyjski bank, musiał zapłacić za podobne przewinienie 750 tys. funtów.
W sierpniu FSA ukarała 1,25 mln funtów Northern Bank, twierdząc, że jego oddział w Belfaście nie dostosował się do przepisów, które zmuszają banki do podejmowania kroków, mających na celu ustalenie tożsamości klientów.
Abbey już w listopadzie ub.r. zawiadomił FSA o stwierdzonych w czasie wewnętrznej kontroli niedociągnięciach w procedurach identyfikowania klientów. Kontrola ta jednak nie wykryła żadnych dowodów na pranie pieniędzy w tym banku. FSA zarzuciła mu jednak, że nie powiadomił natychmiast o podejrzanych transakcjach odpowiednich służb kryminalnych - National Criminal Intelligence Service.
Fred Goodwin, prezes Royal Bank of Scotland, w minionym tygodniu określił jako "drakońskie" kary za brak takich raportów i zachęcił bankowców do informowania o wszystkich transferach pieniędzy, co zasypie papierami rządowe agencje pilnujące przestrzegania prawa.