Notowania miedzi wzrosły we wtorek do najwyższego poziomu od sześciu lat. Bezpośrednim powodem było niebezpieczeństwo akcji strajkowej w chilijskiej kopalni Chuquicamata - największym obiekcie należącym do państwowego przedsiębiorstwa Codelco. Do napięcia między pracodawcą a związkami zawodowymi doszło również w kanadyjskiej kopalni Highland Valley. Oba konflikty grożą ograniczeniem dostaw. Tymczasem zapotrzebowanie na ten surowiec rośnie ze względu na ożywienie aktywności gospodarczej, zwłaszcza w USA oraz Chinach, gdzie jego zużycie jest największe.

W Londynie za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono we wtorek 2242 USD wobec 2220 USD dzień wcześniej.

Na rynku naftowym, po poniedziałkowej, największej od miesiąca zniżce notowań, wtorek przyniósł stabilizację cen. Notowania nieznacznie obniżyły się pod wpływem prognoz meteorologicznych, zapowiadających w najbliższych dniach ocieplenie w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie w sezonie zimowym zużywa się najwięcej oleju opałowego. Niższym notowaniom sprzyjały też obawy, że fundusze hedgingowe zaczną wkrótce sprzedawać duże ilości ropy, które nagromadziły ostatnio w celach spekulacyjnych. Perspektywa ta skłoniła już część inwestorów do pozbywania się tego surowca. Jeszcze wyraźniejszy spadek cen ropy utrudniły rozważania dotyczące zapasów paliw płynnych w USA. Wśród ekspertów przeważał pogląd, że spodziewane w środę dane wykażą dalszy spadek rezerw zarówno ropy, jak i oleju opałowego.

W Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w lutym kosztowała po południu 28,76 USD, wobec 28,99 USD w końcu sesji poniedziałkowej.

Na rynku złota zderzyły się dwa przeciwstawne czynniki. Ostrzeżenia przed nasileniem w okresie świątecznym ataków terrorystycznych i wprowadzenie na terenie Stanów Zjednoczonych specjalnych środków zapobiegawczych zwiększyły atrakcyjność tego kruszcu jako bezpiecznej lokaty kapitałów. Dlatego w Londynie jego cena wykazywała początkowo tendencję zwyżkową. Jednak na nowojorskim rynku Comex doszło do jej odwrócenia i złoto z dostawą w lutym staniało o 0,30 USD, do 411 USD za uncję. Powodem tej zmiany była realizacja przez fundusze hedgingowe osiągniętych w tym roku zysków. Zresztą dokonywane przez nie w minionych miesiącach zakupy spekulacyjne były, obok deprecjacji dolara i obaw przed terroryzmem, istotną przyczyną tegorocznej 18-proc. zwyżki ceny.