Ministerstwo Finansów planowało wstępnie, aby nowe obligacje znalazły się na rynku w momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jan Kuźma, dyrektor Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP (agent emisji papierów detalicznych), mówił w wywiadzie dla PARKIETU, że mogłyby to być obligacje pięcioletnie. Ale nie wykluczył też krótszych terminów zapadalności (trzy, cztery lata).

Według naszych informacji, MF prowadzi obecnie rozmowy z NBP w sprawie wymiany walut pochodzących z emisji na złote. Umowa rządu z bankiem centralnym dopuszcza wprawdzie takie operacje, ale NBP nie jest im przychylny, gdyż prowadzą one do wzrostu podaży pieniądza. Gdy inflacja zacznie szybciej rosnąć, opór banku centralnego może być jeszcze większy. A to oznacza, że nowe obligacje mogą się nie pojawić w przyszłym roku.

Do niedawna resort finansów miał jeszcze inny problem: KDPW nie był przygotowany do prowadzenia rozliczeń związanych z emisją papierów w walutach zagranicznych.

Według MF, Polacy są bardzo zainteresowani inwestowaniem w euro. Niektórzy z nich dysponują lokatami bankowymi w tej walucie, które chcieliby zamienić na bardziej dochodowe instrumenty. Inni nie chcą trzymać oszczędności w złotych, aby uniknąć utraty części z nich w wypadku, gdyby przed wejściem do strefy euro rząd zdecydował się na deprecjację złotego. O dużym zainteresowaniu oszczędzaniem w euro świadczą dobre wyniki sprzedaży funduszy, które inwestują w tej walucie.

Na 2004 rok MF zapowiadało też wprowadzenie nowych obligacji służących do oszczędzania na starość. Ma to związek z uruchomieniem Indywidualnych Kont Emerytalnych, dających możliwość odkładania pieniędzy bez podatku od zysków kapitałowych. Ryszard Michalski, wiceminister finansów, mówił w połowie roku 2003 r., że będą to papiery o długich okresach zapadalności, najprawdopodobniej 10-letnie.