W ostatnich latach Chiny znacznie zwiększyły eksport kosztem innych rynków zaliczanych do grupy rozwijających się. Kraj ten przejmuje także coraz większą część bezpośrednich inwestycji zagranicznych realizowanych w tych państwach. "Wielkość Chin pod względem populacji i wynikająca z tego ich potęga gospodarcza, dają podstawy do obaw o to, że wyprą one inne rozwijające się kraje ze światowego rynku produkcji dóbr wymagających dużych nakładów siły roboczej" - pisze w raporcie ekspert MFW. Yang oczekuje, że w branży odzieżowej i elektronicznej chiński eksport będzie stanowił w najbliższym czasie największe zagrożenie dla rywali z regionu.
Jednak - zdaniem analityka - inne rynki wschodzące nie są skazane na zagładę. Szybka ekspansja Chin powoduje, że rynek ten staje się bardziej chłonny, a to z kolei służy jego konkurentom, szczególnie z Azji. W dłuższej perspektywie kraje, które nawiążą z Chinami bliższe kontakty handlowe i inwestycyjne, będą na tym korzystać - uważa ekspert. "Powiązanie z większą, szybciej rozwijającą się gospodarką poprawi warunki wymiany handlowej i przyczyni się do zwiększenia się jej wolumenu. To powinno z nawiązką zrekompensować straty na rynkach innych krajów, do których coraz więcej eksportować będą Chińczycy".