Reklama

Kontrowersyjne rozporządzenia

Z Igorem Chalupcem, wiceministrem finansów odpowiedzialnym za instytucje finansowe, rozmawia Tomasz Brzeziński

Publikacja: 03.01.2004 08:51

Czy znane były Panu opinie, że w związku z licznymi niejasnościami interpretacyjnymi, wywołanymi m.in. brakiem rozporządzeń, warto było zastanowić się nad przesunięciem terminu wejścia pakietu ustaw ubezpieczeniowych w życie? Co Pan o takim pomyśle sądzi?

Tak, słyszałem takie głosy.

Czy było jakieś oficjalne wystąpienie w tej sprawie?

Nie, do końca listopada nie było żadnego wystąpienia ani poszczególnych zakładów, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń, zrzeszającej, przypominam, wszystkich działających w Polsce ubezpieczycieli. Choć przyznaję, że głosy za przesunięciem terminu pakietu ustaw ubezpieczeniowych padły w trakcie zorganizowanego w Sejmie spotkania, dotyczącego ustaw ubezpieczeniowych, w którym brałem również udział. Chciałem jednak zaznaczyć, że zdecydowanie przeważyły wówczas poglądy, wygłaszane przez posłów, Ministerstwo Finansów, jak i w części przez przedstawicieli środowiska, że nie należy tego robić.

Dlaczego?

Reklama
Reklama

Ponieważ ustawy były uchwalone pod koniec maja i od tego czasu wiadomo było, kiedy wejdą w życie.

Ustawy to nie wszystko...

Jeżeli chodzi o rozporządzenia, to przypominam, że wszystkie we wrześniu zostały skierowane do konsultacji środowiskowych. W związku z tym przedstawiciele środowiska ubezpieczeniowego dokładnie znali ich zapisy.

Przesłanie ich do konsultacji nie oznacza jeszcze, że przepisy będą miały właśnie taki kształt.

To nigdy nie były kwestie, które, w mojej opinii, mogłyby "wywrócić świat do góry nogami". Jeśli w trakcie prac nad rozporządzeniami występowały jakieś zmiany, to raczej miały charakter modyfikacji.

Okazuje się, że takie pozorne drobnostki w ubezpieczeniach są bardzo ważne...

Reklama
Reklama

Zgoda. Ale w ten sposób można bez końca dyskutować, np. o stawkach, czy limitach sum gwarancyjnych w ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej zawodowej, a przypominam, że rozporządzenia, dotyczące tych kwestii, stanowią prawie połowę spośród wszystkich, które powinny być wydane do pakietu ustaw ubezpieczeniowych. A my w żaden sposób nie zmieniamy obowiązujących zasad.

Jakie argumenty mogłyby przekonać Pana do tego, aby ustawy weszły w życie, np. od 1 maja 2004 r.

Jeśli rzeczywiście miałoby dojść do przesunięcia terminu wejścia pakietu ustaw ubezpieczeniowych w życie, to powód musiałby być bardzo dramatyczny, stwarzający wręcz zagrożenie dla funkcjonowania całego systemu ubezpieczeniowego. Takich zagrożeń nie było widać...

Twardo się Pan broni. Nie wierzę jednak, że udało się uniknąć wszystkich błędów.

To oczywiste. Dlatego umówiliśmy się z przedstawicielami środowiska ubezpieczeniowego, że w pierwszych miesiącach obowiązywania nowego prawa będziemy bardzo uważnie analizować sposób funkcjonowania nowych regulacji, tak na poziomie ustawowym, jak i wykonawczym. Ustaliliśmy również, że w drugiej połowie 2004 r. przeprowadzimy wspólnie ze środowiskiem i być może z zainteresowanymi posłami dyskusję na temat tego, jak funkcjonuje pakiet ustaw ubezpieczeniowych...

Możliwa jest więc nowelizacja?

Reklama
Reklama

Proszę pozwolić, że najpierw dokonamy podsumowania. Sprawdzimy, czy wprowadzone regulacje zdają egzamin, a dopiero potem zdecydujemy, np. wspólnie z przedstawicielami rynku ubezpieczeniowego, czy są potrzebne zmiany i w jakich obszarach.

Czy nie ma Pan obaw, że w przypadku przynajmniej kilku przepisów, np. dotyczących przesyłania danych o polisach OC do CEPiK-u, czy też informacji o agentach do KNUiFE, zakłady ubezpieczeń nie będą w stanie wykonać nałożonych na nie obowiązków? Tym samym dojdzie do tego, że instytucje nadzorcze będą patrzeć przez palce, jak jest łamane prawo.

Nie, nie mam takich obaw. Wiadomo, że przy tego typu zmianach, np. zwiększeniu uprawnień nadzoru, obowiązków informacyjnych, które w przypadku rynku ubezpieczeniowego mają rzeczywiście charakter rewolucyjny, potrzebny jest pewien wysiłek, ale sądzę, że nasi ubezpieczyciele sobie z tym poradzą. Przez podobny proces przechodził także system bRynek ubezpieczeniowy musiał czekać na nią tylko nieco dłużej.

Popatrzmy natomiast na komplikacje, które mogłyby być wywołane wejściem w życie pakietu ustaw ubezpieczeniowych w środku roku. Należy pamiętać, że w ustawach i aktach wykonawczych znajdują się określone przepisy, dotyczące sprawozdawczości czy gospodarki finansowej zakładów ubezpieczeń. Wyobraźmy sobie, że przez część roku firmy działają w oparciu o stare zasady, by potem zacząć działać w oparciu o nowe. Z punktu widzenia wewnętrznej gospodarki, co zresztą zgłaszali prezesi niektórych zakładów ubezpieczeń, obecni na tym spotkaniu, przesunięcie terminu wprowadziłoby znacznie więcej zamętu, więcej kosztów i problemów, niż w sytuacji, gdy do końca roku muszą ponieść pewien wysiłek dostosowawczy.

Czy Ministerstwo Finansów ma wizję tego, jak będzie rozwijał się rynek ubezpieczeniowy pod nowym prawem?

Reklama
Reklama

Sektor ubezpieczeniowy, podobnie jak inne segmenty rynku finansowego, czeka zmierzenie się w otwartej konkurencji z firmami z krajów Unii Europejskiej. Będzie to na pewno duże wyzwanie. Wydaje się, że te zakłady, które będą potrafiły odpowiednio zrestrukturyzować swoje koszty, zaproponować innowacyjną ofertę produktową skierowaną do nowych grup klientów czy ciekawe sposoby dodarcia, mają ogromną szansę sprostać tej konkurencji. Natomiast zakłady, które nie będą mogły sprostać wymogom tej restrukturyzacji i nie będą miały ciekawej oferty - rzeczywiście mogą mieć kłopoty.

Czy rynkowi lub jego części potrzebna jest restrukturyzacja?

Takiego planu Ministerstwo Finansów nie przygotowało.

Dlaczego?

Pragnę zwrócić uwagę na strukturę własnościową naszej branży ubezpieczeniowej. Dzisiaj możemy mówić tylko o jednym zakładzie ubezpieczeń, w którym Skarb Państwa ma wpływy właścicielskie, dlatego trudno mówić o rządowym planie restrukturyzacji branży.

Reklama
Reklama

Dziękuję za rozmowę.

Ministerialny rzut na taśmę

Ministerstwo Finansów poinformowało ostatniego dnia grudnia, że 1 stycznia br. wchodzi w życie 50 aktów wykonawczych do pakietu czterech ustaw ubezpieczeniowych. Z przesłanego przez biuro prasowe resortu komunikatu wynika, że prace nad rozporządzeniami trwały praktycznie do ostatniej chwili. Aż 34 z nich zostało podpisanych przez ministra finansów Andrzeja Raczko w grudniu, 14 w listopadzie, a tylko jedno w październiku (ostatniego dnia miesiąca). Warto zauważyć również, że 14 aktów wykonawczych zostało podpisanych w drugiej połowie grudnia, w tym część bezpośrednio przed świętami Bożego Narodzenia.

Przedwczesne deklaracje

Jest to o tyle ważne, że według wcześniejszych deklaracji MF, większość rozporządzeń miała zostać przedstawiona w ostatecznej wersji - a za taką można uznać tylko opublikowane w Dzienniku Ustaw - na przełomie października i listopada. W zamyśle środowisko ubezpieczeniowe miało mieć przynajmniej około dwóch miesięcy na dostosowanie się do nowych przepisów. Jak widać, nie dano mu szansy. Jako jedyny zareagował Cezary Stypułkowski, prezes PZU, największego polskiego ubezpieczyciela. W imieniu grupy PZU wysłał do ministra A. Raczko list, w którym prosił, ze względu na opóźnienia w pracach nad rozporządzeniami, o przesunięcie wejścia w życie pakietu ustaw ubezpieczeniowych na 1 maja br. Pismo wpłynęło do resortu na początku grudnia. Odpowiedź była miażdżąca. Zdaniem urzędników, PZU, jako największa firma ubezpieczeniowa na rynku, powinien mieć największe zdolności menedżerskie i finansowe do wdrożenia w życie nowych rozwiązań.

Reklama
Reklama

Będzie przymykanie oka? Na opóźnienia w pracach nad aktami wykonawczymi zareagowała również Polska Izba Ubezpieczeń, zrzeszająca wszystkie działające u nas towarzystwa. 19 grudnia Jerzy Wysocki, prezes PIU, wystosował pismo do Jana Monkiewicza, przewodniczącego Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, w którym zwraca uwagę, że choć prace nad rozporządzeniami rozpoczęły się od września 2003 r., to dotychczas nie zostały zakończone. J. Wysocki prosi w liście "o uwzględnienie w toku wykonywania czynności nadzorczych wobec zakładów ubezpieczeń rzeczywistego braku możliwości pełnego wprowadzenia nowych rozwiązań ustawowych od dnia 1 stycznia 2004 r." Jednocześnie podkreśla, że zgłaszane przez środowisko ubezpieczeniowe sugestie późniejszego wejścia w życie nowych przepisów nie zyskały aprobaty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama