Cena kontraktów terminowych na złoto wzrosła wczoraj w Nowym Jorku do poziomu najwyższego od 15 lat. Spowodował to kolejny spadek kursu dolara wobec euro. Kurs dolara spadał po kilku wypowiedziach przedstawicieli Fed, z których wynikało, że amerykański bank centralny nie zamierza w najbliższym czasie podnosić stóp procentowych z poziomu najniższego od 45 lat i dwa razy niższego niż obowiązujący w strefie euro. Cena uncji złota z dostawą w lutym wzrosła na nowojorskim rynku Comex o 2,8 USD (0,7%), do 427,6 USD. Sięgała już jednak nawet 431,5 USD i była najwyższa od grudnia 1988 r.

Cena ropy naftowej wzrosła wczoraj do poziomu najwyższego od 9 miesięcy. Zapowiedzi niższych niż zazwyczaj temperatur na północnym-wschodzie Stanów Zjednoczonych oznaczają bowiem dalsze zmniejszenie zapasów ropy i jej produktów w USA. W tym rejonie USA, który zużywa trzy czwarte oleju opałowego, przez najbliższe siedem dni średnia temperatura ma być o 6,6 stopnia Fahrenheita niższa od wieloletniej średniej, co zapowiada zwiększenie popytu na olej o 22%. Cena oleju była wczoraj najwyższa od 13 marca ub.r. Zeszłoroczne przerwy w dostawach ropy z Iraku, Wenezueli i Nigerii spowodowały zmniejszenie zapasów w krajach, które zużywają najwięcej tego surowca. Średnia cena kontraktów terminowych w Nowym Jorku wzrosła do 31 USD, a więc poziomu najwyższego od rozpoczęcia notowań tego instrumentu w 1983 r. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w lutym kosztowała po południu 31,10 USD wobec 30,89 USD na poniedziałkowym zamknięciu

Nadal drożały też metale. Częściowo w wyniku słabnięcia dolara, a w przypadku niklu również na skutek zmniejszenia dostaw, co zmusza kupujących do ostrego konkurowania o kurczące się zapasy. Od 11 grudnia nikiel zdrożał już o 35%, a wczoraj jego cena zwyżkowała o kolejne 3,2%, do 17640 USD za tonę. Cena niklu z natychmiastową dostawą jest o 80 USD wyższa niż z dostawą za trzy miesiące, co świadczy o niewystarczającej podaży tego metalu, gdyż zazwyczaj cena z późniejszą dostawą jest wyższa, choćby ze względu na koszty magazynowania. Miedź przed południem zdrożała o 11,5 USD, ale później jej cena spadła o 52 USD w stosunku do poniedziałkowego zamknięcia, gdyż pojawiły się obawy, że duzi spekulanci zechcą niebawem zrealizować zyski po ubiegłorocznym wzroście ceny tego metalu o prawie 50%. Na Londyńskiej Giełdzie Metali cena miedzi z dostawą w marcu spadła ostatecznie do 2325 USD za tonę.