Według informacji zebranych przez gazetę, pierwszą znaczącą spółką z giełdy nowojorskiej, której akcje znajdą się w obrocie również na Nasdaq, będzie Hewlett-Packard. Akcje drugiego w świecie producenta komputerów wchodzą w skład Dow Jones Industrial Average, wskaźnika grupującego 30 największych amerykańskich przedsiębiorstw. Zdaniem WSJ, posunięcie komputerowego giganta ma ułatwić przekonanie innych dużych korporacji do podjęcia podobnej decyzji. Wejście spółek na Nasdaq bez wycofywania się z NYSE wymaga zmian w regulaminie pierwszej z tych instytucji.

Gazeta donosi, że oficjele Nasdaq, rynku skupiającego przede wszystkim spółki z sektora zaawansowanych technologii, już od kilku miesięcy przekonują firmy z nowojorskiej giełdy do podwójnych notowań. Powołują się przy tym na dostęp szerszego grona inwestorów do akcji spółek, lepszą technologię i opóźnienia w reformowaniu NYSE.

Dotychczas duże amerykańskie spółki tradycyjnie były związane z jednym z dwóch wiodących rynków. Nasdaq wybrali między innymi Microsoft, Intel czy Dell. Oprócz Hewlett-Packard, w kręgu zainteresowań Nasdaq mogą się teraz znaleźć tacy potentaci z sektora high-tech, jak IBM czy telekomunikacyjne spółki Verizon i SBC Communications. Na NYSE notowane są również akcje Motoroli, a poprzez kwity depozytowe Nokii i Siemensa.

Rynek Nasdaq od pewnego czasu ma problemy z odpływem klientów. Udział elektronicznej platformy transakcyjnej Nasdaq w obrocie akcjami na niej notowanymi w ciągu minionych dwóch lat spadł o połowę - z 32% do 16%. Dla porównania, udział NYSE w obrotach akcjami z własnego parkietu wynosi ok. 80%. Coraz więcej maklerów, z uwagi na niższe koszty, wybiera konkurencyjne dla Nasdaq platformy, takie jak Archipelago Exchange czy Instinet.

Spadek zainteresowania Nasdaq wywołał nawet spekulacje (za sprawą WSJ) na temat możliwości jego połączenia z NYSE. Robert Greifeld, szef elektronicznego rynku, zaprzeczył jednak doniesieniom mediów.