Korekta czy załamanie trendu wzrostowego - to pytanie nurtuje zapewne wielu posiadaczy obligacji skarbowych, po dość burzliwym handlu w poniedziałek. Poranek był dość obiecujący, a rentowność bliska tej z piątku. Jednak szybko pojawiły się oferty od krajowych inwestorów, do których później dołączyli również zagraniczni. W rezultacie ceny znacząco spadły, by odbić się znów późnym popołudniem, w ślad za ruchem na świecie. Notowania papierów amerykańskich i niemieckich bundów osiągnęły znów tegoroczne rekordy. Na zakończenie dnia rentowność papierów 2-letnich OK0406 wyniosła 5,92% (wzrost o 15 punktów bazowych w stosunku do zamknięcia w piątek), 5-letnich DS0509 6,39%(+6 pb.) a 10-letnich DS1013 6,40% (+8 pb.). Polskie obligacje nie poddały się więc w poniedziałek światowej hossie, co nie może dobrze wróżyć na najbliższe dni. Przyszli członkowie RPP nie są już tak skorzy do składania obietnic o rychłych i dużych obniżkach stóp. Może więc czas na większą korektę?