Reklama

Urzędnicy zapłacą za błędy

Być może urzędnicy będą odpowiadać za popełnione przez siebie błędy własnym majątkiem. Zakłada to ustawa, która w najbliższym czasie ma trafić do Sejmu. Pracują nad nią poseł Adam Szejnfeld i Wojciech Błaszczyk, społeczny rzecznik przedsiębiorców.

Publikacja: 15.01.2004 08:35

Zgodnie z założeniami do projektu ustawy, jej sankcjami mają być objęci wszyscy zatrudnieni w administracji publicznej, od ministrów po pracowników urzędów gmin. Za podjęcie decyzji niezgodnej z prawem, która narazi przedsiębiorcę czy osobę fizyczną na straty finansowe, urzędnicy będą płacić z własnej kieszeni. Odszkodowania będzie można się domagać wtedy, gdy decyzja zostanie uznana za niezgodną z prawem przez jeden z organów odwoławczych, np. Izbę Skarbową czy Naczelny Sąd Administracyjny. Ustawa ma odciążyć Skarb Państwa, który obecnie płaci za urzędnicze błędy. Pomysłodawcy liczą też, że skłoni ona urzędników do przestrzegania prawa.

Polisa na błąd

Nie wiadomo jednak, czy wprowadzenie odszkodowań za błędy nie sparaliżuje prac urzędów. Ich pracownicy mogą się bać podejmować trudniejsze decyzje. Ale i na to znalazło się rozwiązanie. - Pracowników administracji można objąć ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej - mówi W. Błaszczyk. Nie wiadomo jednak, czy ubezpieczenie to miałoby być obowiązkowe, i kto miałby opłacać składkę - pracodawca czy pracownik. Autorzy pomysłu uważają, że wprowadzenie ubezpieczenia obowiązkowego ze składką opłacaną przez pracodawcę pozwoliłoby objąć polisami całą kadrę urzędniczą. Jednak nie pomogłoby to w eliminacji błędów urzędników. Faktycznie bowiem za swoje błędy nie płaciliby z własnej kieszeni. - Dlatego zastanawiamy się, czy nie będzie lepszym rozwiązaniem ustanowienie ubezpieczeń oc dobrowolnych, gdzie każdy zatrudniony opłacałby składkę z własnej kieszeni - mówi rzecznik przedsiębiorców.

Chcą mieć

dużo podpisów

Reklama
Reklama

- Projekt ustawy powinien być gotowy w lutym, najpóźniej w połowie marca - mówi poseł Szejnfeld. Następnie rozpocznie się zbieranie podpisów. Ustawa ma bowiem trafić do Sejmu jako inicjatywa obywatelska. - Wówczas będzie miała większe szanse na zyskanie poparcia w parlamencie - uważa W. Błaszczyk. Wkrótce powstanie komitet inicjatywy obywatelskiej, który zajmie się zbieraniem podpisów, a jego pełnomocnikami mają być poseł A. Szejnfeld i W. Błaszczyk. Pod projektem muszą zebrać co najmniej 100 tys. podpisów, ale mają nadzieję, że uda się o wiele więcej. - Dzięki temu uruchomimy publiczną debatę nad problemem, który chcemy rozwiązać. Jeżeli nawet nie uda się tego zrobić w tej kadencji Sejmu, ponowimy nasze starania w następnej - mówią autorzy projektu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama