Zgodnie z założeniami do projektu ustawy, jej sankcjami mają być objęci wszyscy zatrudnieni w administracji publicznej, od ministrów po pracowników urzędów gmin. Za podjęcie decyzji niezgodnej z prawem, która narazi przedsiębiorcę czy osobę fizyczną na straty finansowe, urzędnicy będą płacić z własnej kieszeni. Odszkodowania będzie można się domagać wtedy, gdy decyzja zostanie uznana za niezgodną z prawem przez jeden z organów odwoławczych, np. Izbę Skarbową czy Naczelny Sąd Administracyjny. Ustawa ma odciążyć Skarb Państwa, który obecnie płaci za urzędnicze błędy. Pomysłodawcy liczą też, że skłoni ona urzędników do przestrzegania prawa.
Polisa na błąd
Nie wiadomo jednak, czy wprowadzenie odszkodowań za błędy nie sparaliżuje prac urzędów. Ich pracownicy mogą się bać podejmować trudniejsze decyzje. Ale i na to znalazło się rozwiązanie. - Pracowników administracji można objąć ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej - mówi W. Błaszczyk. Nie wiadomo jednak, czy ubezpieczenie to miałoby być obowiązkowe, i kto miałby opłacać składkę - pracodawca czy pracownik. Autorzy pomysłu uważają, że wprowadzenie ubezpieczenia obowiązkowego ze składką opłacaną przez pracodawcę pozwoliłoby objąć polisami całą kadrę urzędniczą. Jednak nie pomogłoby to w eliminacji błędów urzędników. Faktycznie bowiem za swoje błędy nie płaciliby z własnej kieszeni. - Dlatego zastanawiamy się, czy nie będzie lepszym rozwiązaniem ustanowienie ubezpieczeń oc dobrowolnych, gdzie każdy zatrudniony opłacałby składkę z własnej kieszeni - mówi rzecznik przedsiębiorców.
Chcą mieć
dużo podpisów