Reklama

Złoto - dobra lokata na czas bessy na rynku akcji

W miarę jak coraz wyżej wspinają się indeksy rynków akcji, analitycy i inwestorzy zastanawiają się, czy czasem trwająca od ponad roku hossa właśnie się nie kończy. Jeśli tak, to trzeba oczywiście sprzedać posiadane akcje. Bardziej agresywni inwestorzy mogą przymierzać się do zajęcia krótkich pozycji w kontraktach terminowych. Nie jest to jednak jedyna możliwość - można dokonać inwestycji w pewne rodzaje towarów ujemnie skorelowanych z rynkiem akcji.

Publikacja: 17.01.2004 08:56

Inwestorzy indywidualni rzadko biorą pod uwagę instrumenty powiązane z cenami towarów. Dzieje się tak dlatego, bo towary nie kojarzą się z inwestycjami, z wyjątkiem być może metali szlachetnych, zwłaszcza złota i srebra

Kilka sposobów inwestycji

Inwestycji w złoto lub srebro można dokonać na kilka różnych sposobów:

1) bezpośrednio w wyroby z metalu lub metal w sztabach czy monetach,

2) w instrumenty pochodne, tzn. kontrakty terminowe i opcje,

Reklama
Reklama

3) w obligacje związane z ceną złota,

4) w akcje producentów złota i srebra,

5) w fundusze inwestycyjne, specjalizujące się w inwestycjach w metale szlachetne.

Niestety, w naszym kraju dostępnych jest niewiele z wymienionych możliwości, trudno byłoby nawet nabyć sam metal. W celu wykorzystania innych instrumentów związanych z ceną złota czy srebra najlepiej założyć rachunek umożliwiający inwestycje na rynkach zagranicznych. Zawsze przedtem trzeba się upewnić, że można w ramach danego rachunku nabyć interesujący nas instrument. Inwestorom przyzwyczajonym do akcji można polecić walory spółek wydobywających metale szlachetne, natomiast tym, którzy wolą instrumenty pochodne - kontrakty terminowe.

Jaki procent portfela można zainwestować w tego typu instrumenty? Zależy to od konkretnej strategii inwestycyjnej. Przykładowo, inwestor stosujący strategię pasywną może wykorzystać niską korelację cen złota i indeksów akcji i dla zmniejszenia ryzyka portfela zainwestować 10% jego wartości w papiery spółek wydobywających złoto. Z kolei inwestor aktywny będzie starał się przewidzieć koniunkturę na rynkach towarowych i zbudować odpowiedni do tego portfel. Jeśli będzie spodziewał się wzrostu cen złota i srebra może np.: ulokować w "złotych" akcjach 10% swojego portfela, w "srebrnych" kolejne 10%.

Ujemna korelacja

Reklama
Reklama

między złotem i akcjami

Złoto odgrywało zawsze specyficzna rolę w świecie inwestycji. Tradycyjnie uznawane jest w Europie i Azji za dobry środek na tak zwane ciężkie czasy: wojny, inflację, rewolucje itp. Ciekawe, że w Stanach Zjednoczonych kruszec nie miał tak znaczącej pozycji na rynku finansowym, zapewne dlatego, iż w historii tego kraju trudno znaleźć przywołane wcześniej przykłady "ciężkich czasów". Specyfika złota wynika także z faktu, że było ono jeszcze na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku podstawą światowego systemu walutowego. Mimo że to się zmieniło, wiele banków centralnych wciąż posiada rezerwy, które traktowane są niemal jak aktywa monetarne.

Należy jednak pamiętać, że jest też druga strona medalu - złoto często traci na wartości w okresach dobrej koniunktury na rynkach akcji. Nic dziwnego, że w szeregu badań statystycznych stwierdzono tzw. negatywną korelację między indeksami giełdowymi a ceną złota. Przykładowo, dla okresu 1948-1975 stwierdzono, że współczynnik korelacji między ceną złota a indeksem amerykańskiej giełdy S&P500 wyniósł -0,4. Oznacza to, że wzrostom cen akcji zwykle towarzyszą spadki cen złota i odwrotnie, jednak zależność ta nie jest zbyt silna.

Właściwość tę można wykorzystać do redukcji ryzyka inwestycji. W uproszczeniu korzyść z dywersyfikacji portfela między aktywa skorelowane ujemnie można przedstawić tak: jeżeli część portfela ulokujemy w złocie, a resztę w akcjach, możemy spodziewać się, że w razie spadków cen akcji wzrośnie wartość tej części portfela, która zainwestowana jest w złoto i odwrotnie.

Jeszcze inaczej można zagadnienie związków między ceną złota a cenami akcji przedstawić za pomocą pojęcia bety. Ze względu na niewielką ujemną korelację z rynkiem akcji, złoto będzie charakteryzować się także niewielką ujemną betą. Teoria finansów mówi, że aktywa charakteryzujące się niewielką betą powinny przynosić małą stopę zwrotu, a jeśli beta jest ujemna - nawet poniżej stopy zwrotu z instrumentów bezpiecznych. W praktyce wyglądało to trochę inaczej. W latach 1971-1998 średnia stopa zwrotu z inwestycji w złoto była niższa od stopy zwrotu z indeksu S&P 500 (odpowiednio 7,5%, wobec 13,5%), ale wyższa niż stopa zwrotu z obligacji rządowych.

Podaż i popyt

Reklama
Reklama

na rynku złota

Podstawowym źródłem podaży złota jest bieżące wydobycie. Do największych producentów złota można zaliczyć Republikę Południowej Afryki, Stany Zjednoczone, Australię, Kanadę i Chiny. Kraje te wytwarzają ponad 52% światowej produkcji złota, wynoszącej w ostatnich latach około 2500 ton rocznie.

Wydobycie złota rośnie z niewielkimi przerwami od stuleci. W XX wieku wzrost ten uległ wyraźnemu przyspieszeniu, w rezultacie czego połowa wydobytego kiedykolwiek złota została wyprodukowana po 1960 roku. Wydobycie stanowi zwykle około 60% podaży całkowitej. Inwestorzy i analitycy śledzą także informacje o odkryciu nowych i wyczerpywaniu starych złóż, które mogą stać się źródłem zmian cen. Pozostała podaż złota pochodzi ze sprzedaży rezerw banków centralnych, złomu oraz transakcji instrumentami pochodnymi.

Jednym ze źródeł popytu jest wspomniany popyt inwestycyjny. Jest on z pewnością najtrudniejszy do prognozowania, zależy bowiem od postrzegania przez inwestorów sytuacji gospodarczej (przewidywań inflacyjnych, wzrostu gospodarczego) oraz sytuacji politycznej. Największą wartość ma popyt ze strony przemysłu jubilerskiego, złota używa także przemysł elektroniczny. Wzrost zapotrzebowania ze strony branży jubilerskiej może niekiedy brać się ze zwiększonego popytu inwestycyjnego, ponieważ niektórzy kupują w charakterze inwestycji wyroby jubilerskie.

Źródłem zarówno popytu, jak i podaży mogą być także banki centralne, kupujące złoto jako lokatę rezerw oficjalnych lub sprzedające złoto z tego źródła. Największe rezerwy posiadają Stany Zjednoczone - ponad 8000 ton. Polska z około 100 tonami złota znajdowała się jeszcze niedawno na 32. miejscu pod względem wielkości rezerw tego metalu. Porównując te wielkości z wydobyciem można się domyślić, że transakcje rezerwami mogą być źródłem znacznych wahań ceny, przy czym banki centralne są zwykle źródłem podaży. Czynnik ten z pewnością został nieco osłabiony przez podpisanie tzw. porozumienia waszyngtońskiego w sprawie ograniczenia i informowania o sprzedaży rezerw złota. W dalszym ciągu jednak w posiadaniu banków centralnych jest około 30 000 ton złota, tzn. 12 razy więcej, niż wynosi roczna produkcja (i znaczna część światowych zapasów szacowanych na 140 000 ton).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama