Piątek przyniósł ciąg dalszy konsolidacji. W mijającym tygodniu wahania kursu kontraktów nie wykraczały poza szerokość długiej białej świecy z 5 stycznia (1657-1714 pkt). W tej chwili niezwykle trudno o prognozę, w którą stronę nastąpi wybicie.

Za ruchem w górę przemawia fakt, że kontrakty podążają wciąż w trwającym już ponad 6 tygodni trendzie wzrostowym. Kurs utrzymuje się też nad 15-sesyjną średnią kroczącą. Dotychczas głębszą korektę powstrzymuje też wyraźnie 23,6-procentowe zniesienie trendu wzrostowego (ok. 1670 pkt). Sytuacja nie wygląda też źle w układzie tygodniowym. Tygodniowy MACD wygenerował sygnał kupna. Rosnący kurs dotarł do górnego ramienia 20-tyg. wstęgi Bollingera. Na początku stycznia - po okresie spadku zmienności - wstęga zaczęła się rozszerzać w sposób przypominający początek hossy w czerwcu ub.r.

Za wybiciem w dół zaczyna przemawiać z kolei układ wskaźników technicznych. Oscylator stochastyczny idzie w dół, a do strefy wyprzedania jest jeszcze daleko. Niepokoi jednak przede wszystkim dzienny MACD. Wykres średniej z tego wskaźnika zaczyna się zaokrąglać w dół. Sama linia MACD spadła już do poziomu średniej, co zapowiada sygnał sprzedaży.

Kierunek wybicia z konsolidacji jest więc sprawą otwartą. Warto w tej sytuacji obserwować przede wszystkim poziomy wsparcia i oporu, jakie wyznacza zasięg trendu bocznego. Przy 1670 pkt występuje silne wsparcie wynikające z trzech rzeczy: dolnego ograniczenia konsolidacji, zniesienia Fibonacciego oraz linii trendu wzrostowego. Przebicie tego poziomu spowoduje zapewne dalszy szybki ruch w dół. Z kolei opór to ok. 1750 pkt. Ponieważ kurs futuresów porusza się ostatnio bliżej dolnej granicy konsolidacji, więc do realizacji scenariusza wzrostowego nie dojdzie z dnia na dzień.