Zacznijmy od najprostszego pytania. Ile wyniosą w tym roku inwestycje zagraniczne w Polsce?
Powiedział pan "najprostszego"? Powiedziałbym: "najtrudniejszego", bo tego nie da się przewidzieć. Ponad 70% inwestycji zagranicznych w Polsce sprowadza się do sprzedaży polskiego przemysłu, przedsiębiorstw, najkrócej mówiąc prywatyzacji. Nawet jeżeli przyjąć, że te proporcje się utrzymają, trudno oszacować inwestycje na ten rok i na lata następne. To pytanie trzeba raczej postawić ministrowi skarbu, bo prywatyzacja dziś przynosi największe dochody.
Nowe miejsca pracy dają inwestycje typu green field, czyli budowane od podstaw. Najtrudniejsze do ściągnięcia na każdy rynek. Dokonując więc ocen i analiz, należy rozgraniczać prywatyzację i budowę firm od początku. Rachunki, o które pan pyta, nie są łatwe. Odpowiedź na pańskie pytanie będę znał za ponad rok. Dopóki nie mam informacji, dopóty jej nie udzielam.
Ile projektów prowadzi Agencja?
W tej chwili jest to ponad 100 czynnych projektów. Gdyby założyć, że wszystkie się powiodą, moglibyśmy z nich uzyskać około 3 mld dolarów. Ale te słowa niech pan traktuje jako ilustrację. Powiem inaczej. Chcielibyśmy, poczynając od 2004 r., mieć co roku wyższą kwotę inwestycji niż w 2003 r., który dopiero oceniamy. I teraz nie powiem, bo nie wiem, ile wyniosły inwestycje w ub.r. To, co jest pewne, to to, że w pierwszym półroczu 2003 r. zainwestowano u nas 2,6 mld USD. Prowadzimy teraz ważne rozmowy, ich efekt poznamy już w najbliższych miesiącach.