Kontrakty terminowe na złoto odnotowały w piątek w Nowym Jorku największy wzrost ceny od miesiąca. Złoto tak gwałtownie zdrożało po opublikowaniu raportu o stanie amerykańskiego rynku pracy w styczniu. Na początku piątkowych notowań w Londynie złoto taniało, gdyż kurs dolara wobec euro umocnił się na skutek przewidywań, że zatrudnienie w USA wzrosło o 175 tys., co oznaczałoby wyraźną poprawę pod tym względem. Po południu okazało się jednak, że wprawdzie wzrost liczby miejsc pracy w USA był największy od trzech lat, ale wyniósł 112 tys., był więc o jedną trzecią mniejszy, niż prognozowali ekonomiści. Po opublikowaniu tych danych kurs dolara wobec euro spadł w Nowym Jorku do 1,2666 z 1,2549 na zakończeniu czwartkowych notowań. Wolniejsza poprawa na rynku pracy może powstrzymać Fed przed podnoszeniem stopy procentowej, a ta jest w USA dwukrotnie niższa niż w strefie euro, co nie zachęca inwestorów do lokowania w amerykańskie aktywa. W tej sytuacji alternatywą pozostaje dla nich złoto, którego cena w związku z tym zmienia się niemal tak samo jak kurs euro wobec dolara. W ciągu minionych trzech miesięcy współczynnik korelacji obu tych wartości wynosił 0,9 przy maksimum 1. W piątek uncja złota z dostawą w kwietniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 7,20 USD, 1,8%, do 406,00 USD i była to największa zwyżka ceny tego kontraktu od 5 stycznia.

Ceny ropy naftowej przez większość dnia prawie się nie zmieniały, a w piątkowe popołudnie zaczęły nawet lekko spadać. Rynek zdominowało bowiem przekonanie, że na najbliższym szczycie OPEC zwołanym na 10 lutego do Algierii organizacja ta nie zmniejszy kwot wydobycia w jej krajach członkowskich, gdyż nie obserwuje się nadwyżki podaży, a cena ropy znacznie przewyższa 28 USD za baryłkę, a więc górny poziom widełek wyznaczonych przez OPEC jako docelowe. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w marcu kosztowała po południu 28,98 USD wobec 29,27 USD na czwartkowym zamknięciu.

Cena miedzi nie zmieniła się w piątek. Trwającą pięć dni zwyżkę zahamowała informacja, że kopalnia Ok Tedi w Papui Nowej Gwinei w marcu wznowi wydobycie, a jego redukcja spowodowana katastrofą wyniesie 20, a nie jak wcześniej prognozowano - 30 tys. ton. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2554 USD, a więc tyle samo, co na czwartkowym zamknięciu.