Jak Pan ocenia brak reakcji ze strony GPW na naszą publikację proponującą konkretne rozwiązania, mogące uchronić rynek przed takimi zawirowaniami, jak 4 lutego? Czy nie podważa to wiary w determinację tej instytucji przy zapewnieniu bezpieczeństwa obrotu giełdowego?
Ocenę działań GPW w kontekście zdarzenia, jakie miało miejsce 4 lutego, należy oceniać przez pryzmat dzisiejszej uchwały podjętej przez Komisję, w której zobowiązujemy Radę Giełdy do dokonania stosownych działań, w tym ustalenia okoliczności całego zdarzenia i wskazania odpowiednich zabezpieczeń uniemożliwiających jego powtórzenie się w przyszłości. Innym aspektem tej oceny jest nasze pismo wysłane 16 stycznia z pewnym apelem, prośbą czy też wezwaniem, aby zmienić istniejące regulacje, które na bazie wcześniejszych doświadczeń okazały się niewystarczające, by zapobiec nietypowym wahaniom.
Jakie jest teraz stanowisko Komisji w sprawie anulowania transakcji z 4 lutego? Czy przy obecnej wiedzy nadal sugerowalibyście zastosowanie paragrafu 129 Regulaminu GPW?
Uważałem i uważam, że GPW podjęła trafną decyzję pomimo odbierania jej dzisiaj jako kontrowersyjnej. Wspomniany przez pana zapis regulaminu powinien mieć zastosowanie wówczas, kiedy do błędu dojdzie z winy giełdy lub systemu WARSET. Tego typu zdarzenie stwarza możliwości dochodzenia odszkodowania przez inwestorów na drodze cywilnoprawnej.
Należy pamiętać, że jest to przepis regulaminu giełdy i to ona odpowiada za jego stosowanie.