Unijny budżet ma wzrosnąć wyraźnie po 2006 r., kiedy wyniesie 116 mld euro. Średnia wysokość budżetu w 7-letnim okresie będzie stanowić 1,22% dochodu narodowego brutto (DNB) Unii. Faktyczne wydatki, zawsze niższe od wielkości budżetu, w 2013 r. mają wynieść 143 mld euro. Szefowie rządów i ministrowie finansów najsilniejszych gospodarczo państw członkowskich - Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Holandii i Austrii - niedawno apelowali, by górny próg unijnych wydatków został utrzymany na dotychczasowym poziomie, czyli 1% DNB.

Zdaniem Gordona Browna, brytyjskiego ministra finansów, wydatki finansowane z unijnego budżetu tylko w najbliższych czterech latach będą przynajmniej o 28 mld euro za wysokie. Wczoraj w Brukseli G. Brown przekonywał pozostałych ministrów finansów państw UE, że zwiększenie budżetu Unii jeszcze bardziej nadwyręży deficyty Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. - W czasie gdy każde z państw członkowskich musi podejmować trudne decyzje w sprawie wydatków i wykazywać dyscyplinę fiskalną, propozycja Komisji, by zwiększyć wydatki o 25%, jest nierealistyczna i nie do przyjęcia - mówił. Przypomnijmy, że ustalony przez UE na poziomie 3% PKB limit deficytu budżetowego przekroczyły Niemcy i Francja, a, według szacunków, limit ten w bieżącym roku fiskalnym pokona Wielka Brytania.

Brown mówił również, że "rozrzutne i bezskuteczne" jest wydawanie większych sum w ramach wspólnej polityki rolnej.

Większość komisarzy odrzuciła jednak naciski najbogatszych państw członkowskich. Wskazali na potrzeby związane z poszerzeniem UE i na konieczność wspierania energicznego wzrostu gospodarczego. Ostateczna decyzja w sprawie unijnego budżetu na lata 2007-2013 należy do przywódców poszerzonej Unii.