Inwestycje zagraniczne zwiększyły się o 50% w porównaniu z poprzednim rokiem, a bezpośrednie inwestycje wzrosły o 69%, do 6,8 mld USD - poinformował państwowy komitet statystyczny. Zarówno zagraniczne spółki, jak też Rosjanie, którzy w ostatnich latach zazwyczaj wywozili pieniądze z kraju, uznali, że teraz Rosja jest lepszym miejscem do robienia interesów, gdyż rozwijająca się gospodarka zwiększa popyt na meble, kosmetyki czy droższe papierosy.

Najwięksi inwestorzy mają siedziby w Niemczech, na Cyprze, w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. Na te kraje przypada ponad połowa z 57 mld USD zainwestowanych przez zagraniczne podmioty w Rosji po upadku ZSRR w 1991 r. Inwestorzy z Cypru to prawdopodobnie Rosjanie, którzy wywozili pieniądze w latach 90.

Inwestycje portfelowe wyniosły w ub.r. zaledwie 401 mln USD, podczas gdy łączne obroty na moskiewskiej giełdzie RTS sięgnęły w tym okresie 6,1 mld USD.

W II połowie ub.r. do Rosji napłynęło z zagranicy 17 mld USD, z czego wynika, że na inwestorach nie zrobiło większego wrażenia aresztowanie Michaiła Chodorkowskiego, właściciela koncernu naftowego Jukos. W styczniu największy na świecie producent sprzętu rolniczego, amerykańska firma Deere & Co., otworzyła w Rosji przedstawicielstwo i zamierza zbudować tam fabrykę, uważając ten rynek za jeden z najbardziej rozwojowych w tej branży. Ikea, największa na świecie sieć handlu meblami i sprzętem domowym, w ciągu pięciu lat ośmiokrotnie zwiększyła produkcję w Rosji do 600 mln USD.

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju zamierza w czerwcu po raz pierwszy wyemitować obligacje denominowane w rublach. Ma mu to pomóc w sfinansowaniu tegorocznego programu inwestycji w Rosji, planowanego na 1,3 mld euro. Jest to jedna trzecia wszystkich inwestycji przewidzianych przez ten bank na 2004 r.