Ponad 1,6 mld funtów zysku to bardzo dobry wynik, zważywszy na fakt, że w 2002 r. firma miała 2,06 mld funtów straty. To także lepszy rezultat od oczekiwanego przez analityków, którzy twierdzili, że Aviva zarobi ok. 1,4 mld funtów. Zysk operacyjny spółki wzrósł natomiast o 11%, do 1,91 mld funtów.
Brytyjskiemu ubezpieczycielowi sprzyjała dobra koniunktura giełdowa. Pomogła mu zdecydowanie poprawić wyniki, jeśli chodzi o działalność inwestycyjną. W ub.r. główny wskaźnik londyńskiej giełdy zyskał na wartości 14%, podczas gdy rok wcześniej stracił aż 24%.
Poprawiła się też sytuacja na rynku ubezpieczeń na życie i emerytalnych, zwłaszcza w drugiej połowie roku. To m.in. efekt aliansów zawartych z bankami na kontynencie europejskim - holenderskim ABN Amro i włoskim UniCredito Italiano - dotyczących dystrybucji produktów ubezpieczeniowych brytyjskiej firmy. Około połowy zysków Avivy pochodzi z Wielkiej Brytanii, natomiast pozostała część w większości z Europy Kontynentalnej.
Na Wyspach sprzedaż ubezpieczeń emerytalnych oferowanych przez firmę wzrosła w ub.r. o 20%. Spółka nastawiła się na dystrybucję grupowych polis, zamiast indywidualnych, co jest bardziej zyskowne. Podobnie uczyniła za granicą.
Dobrych rezultatów Avivy nie byłoby jednak bez programu oszczędnościowego, realizowanego konsekwentnie od 3 lat. Spółka zwolniła tysiące pracowników (w ubiegłym miesiącu poinformowała m.in., że zamknie firmę Hill House Hammond, brokera ubezpieczeniowego, i zwolni 1600 osób). W ub.r. zarząd podjął decyzję o zmniejszeniu dywidendy za 2002 r. aż o 39%. Wczoraj poprawił humory akcjonariuszom informując, że zwiększy o 5% kwotę zysku, którym chce się z nimi podzielić.