Reklama

Samorządy są przygotowane

- Polskie samorządy nie są przygotowane do uczestnictwa w projektach współfinansowanych ze środków UE - twierdzi wicepremier Józef Oleksy. Samorządowcy uważają, że problemem jest co innego - niewłaściwa polityka rządu. Do tej pory brakuje ustaw potrzebnych do tego, aby skorzystać z funduszy unijnych.

Publikacja: 27.02.2004 08:36

Strona rządowa uważa, że samorządy nie będą potrafiły skorzystać z pieniędzy, które oferuje nam Unia. - Wydaje się to o tyle dziwne, że odbyło się bardzo dużo szkoleń - powiedział J. Oleksy. Zdaniem wicepremiera, efektów jak nie było, tak nie ma, a zgłaszane przez gminy projekty stanowią tylko "nikły procent" wszystkich. Nie zgadza ją się z tym samorządowcy. - Projektów jest dużo i jeszcze sporo spłynie - uważa Józef Grzegorz Kurek, burmistrz Mszczonowa.

Ciągle brakuje ustaw

Wiele jednostek samorządowych ciągle czeka na regulacje, które są niezbędne do tego, by czerpać pieniądze z funduszy UE. Od trzech miesięcy leży w Sejmie Narodowy Plan Rozwoju, kolejnych 17 ustaw trafi tam w przyszłym tygodniu. Brak też ponad 400 rozporządzeń wykonawczych. Wszystkie te akty są potrzebne do tego, aby przygotować wnioski. Jednak zdaniem J. Oleksego, od strony instytucjonalnej wszystko "zostanie dopięte" przed naszą akcesją. Obawia się on natomiast niskiego zainteresowania samorządów uczestnictwem w unijnych projektach. - Administracja jest ociężała, nie zna języków obcych, istnieje duża niechęć do tworzenia związków gmin, które mają większą siłę przebicia - twierdzi J. Oleksy. Takie słowa wzbudzają gwałtowny sprzeciw władz lokalnych. - Potrafiliśmy się zjednoczyć i utworzyliśmy związek z 18 okolicznymi gminami - powiedział Antoni Szlagor, burmistrz Żywca. Międzygminny związek otrzymał od UE ponad 120 mln euro na budowę kanalizacji i oczyszczalni ścieków. Także Mszczonów wraz z siedmioma innymi gminami zdobył środki na budowę obwodnicy z Funduszu ISPA.

Samorządowcy uważają, że są przygotowani do absorpcji unijnych środków.

Będzie za dużo projektów?

Reklama
Reklama

Twierdzą, że problemem będzie wręcz zbyt duża liczba wniosków. - Pieniądze, które oferuje nam Unia, nie są wcale tak duże, jak mogłoby się wydawać - powiedział J. G. Kurek. Lepiej rozwinięte gminy boją się, że nie dostaną pieniędzy z funduszy unijnych, gdyż ich projekty będą dyskryminowane. Potwierdza to Ryszard Pacholik, wójt gminy Kobierzyce (nad lokalizacją w tej gminie swojej fabryki zastanawia się Hyundai). - Z SAPARD dostaliśmy pieniądze tylko dlatego, że nie było już innych chętnych - powiedział. Samorządowcy apelują o równe szanse: wszystkie gminy powinny mieć możliwość zdobycia środków, jeśli przygotują dobre projekty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama