W ub.r. zysk netto Schroders zwiększył się do 49,2 mln funtów (czyli 16,6 pensów na akcję, nieco powyżej oczekiwań analityków), z 26,1 mln funtów odnotowanych rok wcześniej. Ta poprawa w znacznej mierze wynikła z prowadzonej restrukturyzacji, która pozwoliła na obniżkę kosztów. Przez minione dwa lata - po tym, jak w 2001 r. po raz pierwszy w historii firma przyniosła straty - Micheal Dobson, dyrektor generalny, zwolnił 600 pracowników i sprzedał część aktywów. W ubiegłym roku przychody firmy spadły o 9,5% i wyniosły 427,6 mln funtów.

Bolączką Schroders wciąż pozostaje odpływ pieniędzy z zarządzanych przez nią funduszy. W zeszłym roku wypłaty przeważyły wpłaty o 500 mln funtów. Środki, tak jak i w ubiegłych latach, wycofywali klienci instytucjonalni, choć w nieco mniejszej skali. W sumie wypłaty netto wyniosły 4,3 mld funtów, o 20% mniej niż w 2002 r. Z usług Schroders zrezygnowały m.in. Nationwide Building Society (firma specjalizująca się w kredytach hipotecznych) czy Oxfordshire County Council (rada hrabstwa Oxfordshire), które zarządzanie swoimi funduszami emerytalnymi powierzyły innym instytucjom.

Klienci indywidualni tymczasem coraz więcej do funduszy Schroders wpłacali. Łącznie ich wpłaty netto sięgnęły 4,2 mld funtów, czyli 20% więcej aniżeli rok wcześniej. Ogółem środki pod zarządem Schroders zwiększyły się w porównaniu z 2002 r. o 14%, do 98,3 mld funtów. Wzrost ten wynikł z zapoczątkowanej w marcu ub.r. hossy na rynkach akcji.

Niedługo w fundusze Schroders, zarejestrowane w Luksemburgu, prawdopodobnie będzie można inwestować również w Polsce. Brytyjczycy chcą zaoferować u nas pełną paletę produktów, w tym fundusze papierów dłużnych i akcji.