Znany inwestor, obecny m.in. w Mennicy, Elektrimie i Optimusie, chce przejąć prawie 68% walorów Polnej. Zaoferował 3,8 zł za akcję, bo tyle wynosiło minimum ustawowe (średnia z sześciu ostatnich miesięcy). Jak ustaliliśmy, jego wycena giełdowej firmy jest niższa, ale zdecydował się na zakupy, ponieważ widzi możliwość znaczącego wzrostu wartości spółki.
Zbliżonym do skupowanego pakietem dysponują łącznie najwięksi akcjonariusze przemyskiego przedsiębiorstwa (produkuje m.in. urządzenia automatyki przemysłowej i ciepłowniczej): Zachodni NFI, Skarb Państwa i Pioneer. Kluczowe znaczenie ma postawa pierwszego z nich, w rękach którego znajduje się 38% kapitału. Jak ustaliliśmy, NFI sprzeda akcje, a tym samym Z. Jakubas stanie się największym udziałowcem Polnej.
Skarb Państwa ma zagwozdkę - z jednej strony zyskał możliwość pozbycia się walorów, z drugiej - ich notowania na GPW są sporo wyższe od oferowanej ceny. MSP dysponuje 17% akcji. Ich sprzedaż na bardzo niepłynnym rynku doprowadziłaby jednak do radykalnego obniżenia kursu. - Bez komentarza - usłyszeliśmy w biurze prasowym ministerstwa.
Jeśli Z. Jakubas przekroczy próg 50% głosów, będzie musiał zaproponować odkupienie pozostałych walorów. Jeśli nie - drugiego wezwania, jak wynika z naszych informacji, nie będzie. Powód - musiałby zaoferować ponownie cenę co najmniej równą średniej z 6 miesięcy. Tymczasem ostatnio kurs Polnej został bardzo mocno wywindowany i jest "trzymany" na wysokim poziomie. W poniedziałek notowania wzrosły o ponad 14%, do 8 zł. Właściciela zmieniło... 20 akcji. - To efekt ewidentnych działań spekulacyjnych, obliczonych na kolejne wezwanie, lub też wyraz obaw związanych z moim wejściem do spółki. Być może ktoś się stara mnie zniechęcić, ponieważ ma ku temu powody - ocenia Z. Jakubas. Kiedy płynność jest większa (wczorajszy wolumen to 2,8 tys. akcji), kurs spada (o 7,3%, do 7,6 zł).
Polna jest w trudnej sytuacji. Ubiegły rok zakończyła przychodami ze sprzedaży w wysokości 30,7 mln zł. Strata operacyjna wyniosła 1,8 mln zł, a strata netto 2,9 mln zł. Wzywający obiecuje wsparcie, w tym finansowe.