Toyota, Honda, właśnie Nissan oraz siedem innych azjatyckich firm, które konkurują na amerykańskim rynku, łącznie w lutym sprzedało tam 436 210 samochodów osobowych i ciężarówek. O 13,6% więcej niż w tym samym miesiącu przed rokiem. Ich łączny udział w rynku USA wzrósł o 2,6 pkt proc., do 34,1%. Łączny
udział amerykańskiej Wielkiej Trójki - General Motors, Forda i Chryslera - spadł o 1,8 pkt proc., do 59,8%, po raz pierwszy poniżej granicy 60%.
Luty był 12. z ostatnich 13 miesięcy, w którym azjatyccy producenci odebrali trochę rynku Fordowi i innym amerykańskim spółkom, głównie dzięki zwiększeniu sprzedaży półciężarówek i aut sportowych. Azjatyccy producenci odnotowali w lutym o wiele większy miesięczny przyrost sprzedaży niż 4,8% średniej dla całego amerykańskiego rynku, na którym sprzedano w sumie 1,28 mln pojazdów. Toyota, trzeci co do wielkości producent samochodów na świecie, zwiększył lutową sprzedaż w USA o 18%, a Honda o 8,1%.
Do sukcesów japońskich producentów przyczynia się też ciągłe zwiększanie przez nich produkcji w Ameryce Północnej. Ostatnio Nissan za 1,4 mld USD zbudował fabrykę w stanie Mississippi, a Honda podwoiła zdolności produkcyjne zakładów w Alabamie. - Japończycy zwiększają produkcję tam, gdzie mogą więcej sprzedać i więcej zarobić. Zmiany w lokalizacji fabryk pomagają im redukować koszty - powiedział agencji Bloomberga Atsui Osa z tokijskiej firmy Sumitomo Mitsui Asset Management, która zarządza aktywami o wartości 110 mld USD. Nissan pierwszą od 20 lat fabrykę w Ameryce Północnej uruchomił w maju ub.r., a w styczniu wprowadził na rynek już czwarty nowy model produkowany w tym zakładzie.
Z amerykańskich firm najlepiej radził sobie w lutym General Motors, zwiększając sprzedaż o 5,9%, do 353 117 pojazdów. Jego udział w lokalnym rynku wzrósł o 0,3 pkt proc., do 27,2%. Po raz kolejny gorsze wyniki miał Ford. Jego sprzedaż w USA spadła o 2,4%, a udział w rynku do 19,1%. Chrysler zwiększył sprzedaż o 1%, ale jego udział w rynku spadł o 0,5 pkt proc., do 13,5%.