Mimo, iż nie widać już takiej presji ze strony kupujących jak na przykład w sierpniu i grudniu 2003 roku, to trend wzrostowy na wykresie WIG20 jest kontynuowany. Kilka sesji temu indeks osiągną nawet najwyższą wartość od ponad 3 lat. Wspinanie się na coraz wyższe poziomy przychodzi mu jednak ze sporą trudnością. Świadczą o tym korekty spadkowe ze stycznia i lutego, które za każdym razem po ustanowieniu nowego szczytu przez indeks, doprowadzały do jego spadku poniżej krótkoterminowych wsparć. Podobnie jest i tym razem.

Osiągnięcie 1800 pkt wywołało wśród inwestorów chęć do realizacji zysków, przez co rozpoczęła się spadkowa korekta. W jej wyniku notowania przejściowo spadły poniżej wsparcia wyznaczanego na wysokości 1747 pkt przez maksimum z 17 lutego. Ostatnie dwie sesje przyniosły jednak odpowiedź kupujących, dzięki czemu WIG20 wrócił ponad ten poziom. Tym samym, przez analogię można zakładać, że krótkoterminowa przewaga sprzedających dobiega końca, co w niedalekiej perspektywie powinno oznaczać kolejny szczyt na wykresie indeksu. Możliwości realizacji takiego scenariusza nie negują wskaźniki techniczne. Oczywiście poza pojawiającymi się na nich negatywnych dywergencjach, które od pewnego czasu nie są zbyt przydatne. Niektóre oscylatory wręcz zachęcają do krótkoterminowego kupna. RSI dotarł np. do poziomu równowagi, co w trendzie wzrostowym identyfikuje okazję do nabywania akcji. Technicznie cały czas można oczekiwać zwyżki WIG20 do 1900 pkt. Warto zauważyć, że WIG20 zatrzymał się ostatnio na wysokości linii łączącej szczyt ze stycznia 2001 i września 2003 roku (1800 pkt).

Zagrożeniem dla trendu wzrostowego będzie dalsza presja ze strony niedźwiedzi podczas najbliższych sesji. Indeks znajduje się nieznacznie powyżej czteromiesięcznej, przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Konsekwentny napór podaży mógłby więc doprowadzić do spadku poniżej 1730 pkt, a to oznaczałoby sygnał sprzedaży. W jego wyniku WIG20 mógłby spaść o kolejne 100 pkt, do głównej linii hossy.