Atmosferę na głównych giełdach po obu stronach Atlantyku zdominowały w poniedziałek obawy przed nasileniem przez organizacje islamskie zamachów terrorystycznych. Powód do niepokoju dała zapowiedź odwetu po śmierci duchowego przywódcy palestyńskiej organizacji Hamas, szejka Ahmeda Jasina, który zginął w wyniku ataku wojsk izraelskich. Ponieważ Palestyńczycy obarczyli odpowiedzialnością również Stany Zjednoczone, Wall Street zareagowała spadkiem notowań. Uwagę zwracała wyprzedaż akcji czołowego producenta półprzewodników Intel oraz potentata przemysłu lotniczego Boeing. Staniały też notowane w USA walory przedsiębiorstw izraelskich, zwłaszcza wytwórcy sprzętu do sieci satelitarnych Gilat Satellite Networks oraz firmy farmaceutycznej Teva Pharmaceutical Industries. Inwestorzy pozbywali się także papierów dostawcy oprogramowania Microsoft. Czekano bowiem na decyzję władz antymonopolowych Unii Europejskiej, dotyczącej kary dla amerykańskiego giganta za naruszenie zasad wolnej konkurencji. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 1,10%, a Nasdaq stracił 1,61%.
Niepokój ogarnął również uczestników giełd w Europie. Staniały akcje spółek, których notowania wyróżniały się wzrostem w minionym roku. Były wśród nich producent oprogramowania SAP, banki Credit Suisse i ING oraz producent lekarstw Bayer. Dołączyły do nich firmy, które czerpią korzyści z turystyki, takie jak towarzystwo lotnicze British Airways, czołowa hiszpańska sieć hoteli Sol Melia i największa w Europie internetowa agencja turystyczna - Ebookers, która poinformowała o większych stratach w 2003 r.
Wypowiedzi przedstawicieli OPEC, sugerujące, że organizacja ta nie zmniejszy z początkiem kwietnia wydobycia ropy, pobudziły spadek notowań firm naftowych, szczególnie BP i Total. Akcje Carlsberga staniały w związku z zapowiedzią nowej emisji, a Philipsa wskutek spadku wartości jego udziału w Taiwan Semiconductor Manufacturing. FT-SE 100 obniżył się o 1,9%, CAC-40 spadł o 2,05%, a DAX stracił 2,35%.