Prezes banku centralnego spodziewa się, że wejście do UE, które nastąpi 1 maja br., doprowadzi m.in. do zwiększenia napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski, poprawy infrastruktury dzięki funduszom strukturalnym oraz przyjęcia bardziej przejrzystych ram dla polityki gospodarczej.
Zaznaczył jednocześnie, że nic nie zastąpi wewnętrznych sił politycznych.
"Mam tu na myśli reguły dyscypliny budżetowej, zabraniających przekroczenia przez deficyt poziomu 3% PKB - nie przewiduję, żeby UE odeszła od istoty paktu Stabilności i Rozwoju" - powiedział Balcerowicz.
Dodatkowym pozytywnym impulsem dla wzrostu będzie ograniczenie subsydiowania niedochodowych przedsiębiorstw. Po akcesji pojawi się też perspektywicznie szansa na przyjęcie euro.
"Aby przyjąć euro, trzeba spełnić warunki, które i tak trzeba spełnić, aby umocnić wzrost" - dodał prezes.