Czy wiesz drogi Czytelniku czym różnią się mężczyźni od chłopców? Podobno tym, że chłopcy mają dużo czasu i mało cierpliwości, natomiast mężczyźni odwrotnie - dysponują małą ilością czasu, ale są o wiele bardziej cierpliwi.
Jako stateczny już mężczyzna w odpowiednim wieku, lubię przytaczać to porównanie, szczególnie w obecności pań, aby podkreślić walory jakie we wzajemnych relacjach może mieć cierpliwość i tym samym zniwelować szkody, jakie w mojej fizyczności wyrządził czas. Niestety, muszę wyznać w tym miejscu, że w obliczu absurdalnych sytuacji, moja cierpliwość nie wytrzymuje próby godnej dojrzałego mężczyzny.
Aby znaleźć się w oparach absurdu - jak to wyraziła się przedstawicielka wydawcy czołowego dziennika - wcale nie trzeba udawać się na salę sądową i słuchać zeznań kto, do kogo, tak naprawdę przyszedł i po co, w sprawie ustawy medialnej.
Można na przykład poczytać to i owo na temat batalii, jaką od dłuższego czasu toczy branża piwna z Ministerstwem Finansów w sprawie VAT i akcyzy na nasze rodzime piwo.
O ile 22-proc. VAT jest i można powiedzieć, że przepadł (w Czechach 19-proc., w Niemczech 16-proc.), o tyle o zastosowaniu wysokości podatku akcyzowego ma zadecydować minister finansów. Kilka tygodni temu na tych łamach zadałem retoryczne pytanie, czy ktoś widział cierpiącego na ciągłe niedobory w kasie fiskusa, który stosuje inną stawkę niż maksymalna? I nie pomyliłem się. Ministerstwo Finansów poinformowało, że nie jest planowana obniżka akcyzy na piwo. Zdaniem tego resortu, najwyższa w okolicy akcyza 41 gr w butelce polskiego piwa (w Niemczech 22 gr, w Czechach 18 gr), nie ma istotnego wpływu na cenę i nie jest zagrożeniem dla konkurencyjności polskich browarów. Dalej - różnice stawek są tak nieduże, ze Polakom nie będzie się opłacało jeździć po piwo do sąsiadów.