Reklama

W oparach absurdu

Łatwiej powiedzieć, że za niepowodzenia gospodarcze odpowiedzialna jest katastrofalna polityka monetarna

Publikacja: 27.03.2004 09:18

Czy wiesz drogi Czytelniku czym różnią się mężczyźni od chłopców? Podobno tym, że chłopcy mają dużo czasu i mało cierpliwości, natomiast mężczyźni odwrotnie - dysponują małą ilością czasu, ale są o wiele bardziej cierpliwi.

Jako stateczny już mężczyzna w odpowiednim wieku, lubię przytaczać to porównanie, szczególnie w obecności pań, aby podkreślić walory jakie we wzajemnych relacjach może mieć cierpliwość i tym samym zniwelować szkody, jakie w mojej fizyczności wyrządził czas. Niestety, muszę wyznać w tym miejscu, że w obliczu absurdalnych sytuacji, moja cierpliwość nie wytrzymuje próby godnej dojrzałego mężczyzny.

Aby znaleźć się w oparach absurdu - jak to wyraziła się przedstawicielka wydawcy czołowego dziennika - wcale nie trzeba udawać się na salę sądową i słuchać zeznań kto, do kogo, tak naprawdę przyszedł i po co, w sprawie ustawy medialnej.

Można na przykład poczytać to i owo na temat batalii, jaką od dłuższego czasu toczy branża piwna z Ministerstwem Finansów w sprawie VAT i akcyzy na nasze rodzime piwo.

O ile 22-proc. VAT jest i można powiedzieć, że przepadł (w Czechach 19-proc., w Niemczech 16-proc.), o tyle o zastosowaniu wysokości podatku akcyzowego ma zadecydować minister finansów. Kilka tygodni temu na tych łamach zadałem retoryczne pytanie, czy ktoś widział cierpiącego na ciągłe niedobory w kasie fiskusa, który stosuje inną stawkę niż maksymalna? I nie pomyliłem się. Ministerstwo Finansów poinformowało, że nie jest planowana obniżka akcyzy na piwo. Zdaniem tego resortu, najwyższa w okolicy akcyza 41 gr w butelce polskiego piwa (w Niemczech 22 gr, w Czechach 18 gr), nie ma istotnego wpływu na cenę i nie jest zagrożeniem dla konkurencyjności polskich browarów. Dalej - różnice stawek są tak nieduże, ze Polakom nie będzie się opłacało jeździć po piwo do sąsiadów.

Reklama
Reklama

Nieprawdą zatem jest, że rodacy, mogąc wwozić jednorazowo 110 litrów tańszego trunku od sąsiadów, będą to gremialnie czynili i narażą polski przemysł piwowarski na straty.

Może wręcz przeciwnie. To Niemcy, Czesi, Słowacy zaczną masowo wędrować do Polski, by napić się prawie dwukrotnie droższego polskiego piwa, a nawet, aby zabrać sobie do domu po 220 buteleczek na głowę.

Rada, jaką resort udziela producentom piwa, jest obniżanie kosztów. I słusznie. Ale oni twierdzą, że koszty już zredukowali znacząco i są one dziś porównywalne z zachodnimi, a piwo staniało średnio z 2,50-2,60 do 2,24 zł.

Przy tej okazji spotkałem się także z dziennikarską opinią, że browary chyba trochę przesadzają z lobbowaniem za polskim piwem i że tragedii nie będzie. Może i przesadzają, może dramatu nie będzie. Na razie jednak fakty mówią, że najbardziej obciążony jest złoty trunek produkowany w kraju i jego cena będzie niekonkurencyjna.

I na tym można by poprzestać, gdyby nie wypowiedź przy tej okazji doradcy ministra finansów Jarosława Nenemana: - Jeśli okaże się, że dotychczasowy wzrost sprzedaży się załamie, to z całą pewnością będziemy rozmawiać z przedstawicielami branży.*

I to jest ta logika, która nie pozwala mi mieć spokoju i cierpliwości mężczyzny. Co to znaczy, jeśli się okaże, że wzrost sprzedaży się załamie? Dokładnie to, że firmy strącą część klientów.

Reklama
Reklama

Ile kosztuje zdobycie na nowo klienta? 7-10-krotnie więcej niż utrzymanie dotychczasowego. To, oczywiście, nie jest zmartwieniem fiskusa. Ale jego zmartwieniem powinien być spadek sprzedaży, niższe wpływy z VAT, akcyzy i likwidacja części miejsc pracy. Po co jednak myśleć tymi kategoriami? Lepiej i łatwiej powiedzieć, że za niepowodzenia gospodarcze odpowiedzialna jest katastrofalna polityka monetarna.

*PARKIET, 24.03.2004,

"Browary i gorzelnie biją na alarm"

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama