We wtorek dał znów znać o sobie strach przed zamachami terrorystycznymi. Bezpośrednim powodem było wykrycie przez brytyjską policję dużej ilości materiałów wybuchowych i aresztowanie kilku podejrzanych osób. Na wiadomość tę zareagowały notowania sieci hoteli, firm turystycznych oraz towarzystw lotniczych. Pozbywano się m.in. akcji InterContinental Hotels Group, biura podróży TUI oraz czołowych przewoźników - British Airways, Ryanair, Lufthansy i Iberii. Do pogorszenia atmosfery na giełdach europejskich przyczynił się też brak wiary w ożywienie gospodarcze i spadek popytu konsumpcyjnego, który pogarsza wyniki przedsiębiorstw.
Zniżka notowań objęła również ubezpieczyciela Swiss Life, który zapowiedział emisję akcji i obligacji zamiennych. Staniały też walory Deutsche Telekom i Telenoru - w związku ze sprzedażą udziału przez rząd norweski. Dołączył do nich producent opon Continental, gdyż jego zeszłoroczne wyniki rozczarowały inwestorów. Tymczasem uwagę zwracał popyt na akcje firm naftowych BP, Shell i Total w związku z zapowiedzią ograniczenia wydobycia ropy przez OPEC. Natomiast papiery Alstoma zdrożały ze względu na spodziewaną renegocjację długu. FT-SE 100 zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,14%. CAC-40 stracił 0,39%, a DAX spadł o 0,19%.
Od spadków notowań zaczęły się też sesje na rynkach nowojorskich. Inwestorzy sprzedawali akcje detalicznych firm handlowych CarMax oraz Sears, Roebuck & Co. Pierwsza z nich zapowiedziała bowiem mniejszy, niż przewidywano, zysk w pierwszym kwartale, drugą zaś negatywnie ocenił Goldman Sachs. Staniały także papiery firm high-tech Intel i IBM. Ze spadkiem ich notowań kontrastowała zwyżka cen walorów towarzystw naftowych Exxon Mobil oraz ConocoPhillips, do której przyczyniła się perspektywa zmniejszenia dostaw ropy przez OPEC.
Niewielki spadek w marcu indeksu zaufania konsumentów do gospodarki amerykańskiej nie wpłynął w istotnym stopniu na nastroje inwestorów. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones wzrósł o 0,30%, a Nasdaq zyskał 0,08%.